Z pewnością większość z nas uwielbia słodkości. Często ulegamy mniejszym i większym pokusom i mimo kolejnych postanowień sięgamy po ulubione przekąski. Szkoda tylko, że duże spożycie cukru i słodyczy wiąże się z niechcianymi konsekwencjami zdrowotnymi takimi jak próchnica zębów, otyłość czy cukrzyca.

Dlatego jeżeli zależy nam na utrzymaniu jak najdłużej dobrego stanu zdrowia, powinniśmy ograniczyć spożycie ukochanych  łakoci. Niestety sytuacja wygląda gorzej gdy rozwinie się już nadwaga oraz poziom cukru we krwi ulegnie  znacznemu podwyższeniu – wówczas rezygnacja ze słodyczy staje się koniecznością, ponieważ dalsze ich spożycie może istotnie zagrażać nawet życiu.

Tak więc po pierwsze zmniejszamy, a najlepiej eliminujemy cukier – próbujemy nie słodzić herbaty i kawy. Staramy się nie spożywać słodkich przekąsek – batoników, ciasteczek, ciast, cukierków i innych produktów tego typu. Oczywiście unikamy jak ognia napojów słodzonych cukrem – tak więc coraz częściej (i słusznie!) wczytujemy się w etykiety na opakowaniach.

Jednak jako, że człowiek jest tylko człowiekiem i ciężko mu zrezygnować natychmiast z przyjemności, które do tej pory były obecne w diecie na co dzień, próbuje znaleźć coś co zastąpi mu słodki smak i jednocześnie nie wpłynie negatywnie na zdrowie. I w tym momencie naprzeciw konsumenckim potrzebom wychodzi rynek, na którym pojawiają się coraz to lepsze produkty – oczywiście mają one ułatwić i usprawnić nasze życie, a przede wszystkim nie szkodzić.

Tak też dzieje się w przypadku cukru. Przykładanie ogromnej uwagi do sylwetki i szczupłej masy ciała zdecydowanie zwiększyło popyt na produkty niskokaloryczne, a tym samym nie zawierające cukru. Znaczący wpływ na zwiększenie zapotrzebowania na żywność tego typu ma również drastyczny w ostatnich latach wzrost zachorowań na cukrzycę. Dlatego swoje zastosowanie w wielu produktach znalazły zamienniki cukru – a przede wszystkim aspartam.

Większość z nas jest przekonana, że skoro coś jest dopuszczone do spożycia oraz powszechnie dodawane do żywności to MUSI być w stu procentach bezpieczne. Czy aby na pewno?

Czym właściwie jest aspartam?

Aspartam to substytut cukru, stanowiący techniczną nazwę wielu produktów – m.in. NutraSweet, Spoonful, Equal. Substancja ta jest prawie 200 razy bardziej słodka niż cukier i jednocześnie praktycznie bezkaloryczna, ponieważ 100 g zawiera jedynie 4 kcal. Jej zaletą jest również to, że nie podnosi poziomu cukru we krwi dlatego może być stosowana przez osoby cierpiące na cukrzycę.

Śmiało można powiedzieć, że jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych dodatków jakie są obecne w żywności, co wynika z jego składu. Aspartam składa się z trzech substancji chemicznych: kwasu asparaginowego, fenyloalaniny oraz estru metylowego, który zaraz po spożyciu słodzika przekształca się w metanol. Każda z tych substancji występuje naturalnie w żywności: kwas asparaginowy i fenyloalanina są aminokwasami, a więc znajdują się w produktach białkowych; natomiast metanol (alkohol metylowy) występuje w owocach.

Jednak jest pewne ale. Otóż związki te, obecne naturalnie w żywności występują w połączeniach z innymi substancjami – fenyloalanina i kwas asparaginowy związane z proteinami, zaś metanol w połączeniu z pektyną. Człowiek nie wytwarza enzymu, który umożliwiłby odłączenie metanolu od pektyny dlatego nawet większe ilości metanolu występujące w owocach (w porównaniu do aspartamu) są całkowicie nieszkodliwe. Dodatkowo metanol nigdy nie występuje sam – zawsze w produktach spożywczych towarzyszy mu etanol, będący odtrutką na toksyczne działanie alkoholu metylowego.

Różnica polega na tym, że w wyniku rozkładu aspartamu w jelicie cienkim powstają wolne formy wyżej wymienionych związków, które według naukowców okazują się bardzo szkodliwe dla organizmu człowieka.

Kwas asparaginowy (40% aspartamu)

Pełni on istotną funkcję w organizmie człowieka, a mianowicie jest związkiem, z którego powstaje asparaginian, który jest neuroprzekaźnikiem, umożliwiającym przepływ informacji pomiędzy komórkami nerwowymi (neuronami) w mózgu. Jednak nawet nieznacznie zwiększone spożycie kwasu asparaginowego może być przyczyną obumierania komórek nerwowych. Dzieje się tak na skutek wysokiego stężenia neuroprzekaźników – powodują one nadmierne pobudzenie komórek nerwowych a w efekcie ich śmierć.

Naukowcy zaobserwowali podobne zjawisko w przypadku glutaminianu sodu – powszechnie występującego w żywności wzmacniacza smaku. Jego głównym składnikiem jest kwas glutaminowy, z którego powstaje glutaminian również będący neuroprzekaźnikiem.

Niestety okazuję się, że zauważalne objawy kliniczne pojawiają się dopiero w momencie gdy obumrze aż 75% neuronów w mózgu – oczywiście aby doszło do takiego stanu należy spożywać duże ilości wolnych postaci kwasu asparaginowego i glutaminowego – co wcale nie jest trudne w obecnych czasach, gdzie w wielu produktach można znaleźć glutaminian sodu i aspartam.

Fenyloalanina (50% aspartamu)

Jest ona aminokwasem egzogennym (musi być dostarczana wraz z pożywieniem), niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka.

Fenyloketonuria to genetycznie uwarunkowane zaburzenie metaboliczne w wyniku którego chora osoba nie metabolizuje fenyloalaniny z powodu braku odpowiedniego enzymu. W nieleczonej fenyloketonurii (leczenie polega na wyeliminowaniu pokarmów zawierających ten aminokwas) dochodzi do gromadzenia fenyloalaniny w mózgu, a to z kolei jest przyczyną ciężkiego uszkodzenia mózgu oraz upośledzenia umysłowego.

Badania naukowe pokazują, że przyjmowanie aspartamu, szczególnie w połączeniu z węglowodanami, powoduje znaczące podniesienie stężenia fenyloalaniny w mózgu nawet u osób zdrowych. Jak można się domyślać zjawisko to nie jest również korzystne. Otóż fenyloalanina jest składnikiem hormonu noradrenaliny, a więc wysokie spożycie aspartamu zwiększa poziom tego hormonu. To z kolei zaburza równowagę pomiędzy noradrenaliną a serotoniną – następuje zmniejszenie ilości tego drugiego. Natomiast niski poziom serotoniny jest powiązany z zaburzeniami emocjonalnymi (zmiany nastroju, depresja, ataki paniki).

Alkohol metylowy (10% aspartamu)

Metanol jest metabolizowany w organizmie do kwasu mrówkowego oraz formaldehydu – co do którego nie ma wątpliwości, że stanowi śmiertelną truciznę. Sam alkohol metylowy nie kumuluje się w organizmie człowieka, w przeciwieństwie do jego metabolitów, które w pewnym stopniu gromadzą się w tkankach.

Objawami zatrucia metanolem są m.in.: bóle i zawroty głowy, nudności, wymioty, buczenie w uszach, dreszcze, zaniki pamięci, drętwienie i bóle kończyn. Charakterystycznymi objawami są postępujące problemy ze wzrokiem – początkowo lekkie upośledzenie widzenia i zwężenie pola widzenia, przechodzące następnie w ślepotę.

Metanol zostaje powoli uwolniony z aspartamu w jelicie cienkim pod wpływem działania enzymu chymotrypsyny na grupę metylową aspartamu. Proces wchłaniania metanolu w organizmie zachodzi zdecydowanie szybciej gdy aspartam zostaje podgrzany do temperatury powyżej 30˚C – wówczas następuje uwolnienie alkoholu metylowego już w produkcie. Takie samo zjawisko obserwuje się w produktach źle przechowywanych.

Dlatego też absolutnie nie wolno podgrzewać żywności zawierającej aspartam. Co gorsze amerykański Urząd ds. Leków i Żywności (FDA) w 1993 roku dał pozwolenie na dodawanie słodzika do produktów, które zazwyczaj się podgrzewa (np. galaretki) – ciężko jest zrozumieć taką decyzję, chociaż, jak się niedługo przekonacie, to tylko następstwo wcześniejszych nieodpowiedzialnych działań.

Dwuketopiperazyna (DKP) – produkt uboczny metabolizmu aspartamu

DKP to substancja, powstająca w wyniku długiego przechowywania płynnych produktów, zawierających aspartam. Badania wskazują, że związek ten ma wpływ na powstawanie nowotworów mózgu.

Nie ulega wątpliwości, że każdy z tych związków chemicznych jest wysoce szkodliwy dla człowieka – więc jakim cudem twór, w skład którego wchodzą wszystkie owe substancje może być bezpieczny?

Okazuje się, że wyniki badań finansowanych przez producentów aspartamu stwierdzają jednoznacznie, że substancja ta nie wpływa negatywnie na organizm człowieka. Jednakże w ocenie naukowców, nie mających związku z niesamowicie ogromną korporacją, badania te były sfałszowane – manipulacja wyników, prowadzenie doświadczeń w taki sposób aby uznać substancję za nieszkodliwą, wycinanie guzów zwierzętom w celu ukrycia choroby – to jedne z wielu praktyk jakich dopuszczano się, aby uznać aspartam za bezpieczny.

Co więcej, badania prowadzone na zwierzętach przez niezależnych naukowców dawały przerażające wyniki – stwierdzano uszkodzenia oraz liczne nowotwory mózgu. Jak widać aspartam jest najlepiej przebadanym dodatkiem do żywności, ale jednocześnie najniebezpieczniejszym. Być może krótka analiza historii firmy zajmującej się produkcją słodzika pomoże zrozumieć nam o co w tym wszystkim chodzi.

Szokująca historia

Aspartam został odkryty zupełnie przypadkiem w 1965 roku przez chemika Jamesa Schlattera podczas testów nad lekiem przeciwwrzodowym. Badacz pracował wówczas dla firmy G.D. Searle Company. Nowa, nieznana substancja po raz pierwszy została dopuszczona do stosowania w suchej żywności 26 lipca 1974 roku (mimo, że pierwsze badanie na małpach dało, jakby się mogło wydawać dla przeciętnego człowieka, tragiczne wyniki – na 7 zwierząt karmionych aspartamem u 5 wystąpiły ataki padaczki, a jedna padła).

Zwrócili na to uwagę neurolog dr John W. Olney oraz prawnik organizacji konsumenckiej James Turner – dopiero wtedy wyniki badań zostały przedstawione Agencji ds. Leków i Żywności (FDA). Oczywiście FDA powołała nową grupę specjalistów – lecz zostali oni opłaceni przez producenta aspartamu – od tego momentu potoczyła się machina zaskakujących zdarzeń: przekupywanie urzędników oraz osadzanie stanowisk w FDA byłymi pracownikami firmy Searle Company.

W 1981 roku ponownie dopuszczono aspartam do stosowania w produktach suchych, zaś w 1983 w napojach gazowanych. W 1985 roku firma G.D. Searle została wykupiona przez koncern Monasnto, który wydzielił dwie jednostki jako niezależne firmy: NutraSweet i Searle Pharmaceuticals.

Monsanto to międzynarodowy koncern wiodący prym w dziedzinie biotechnologii, zajmuje się również tzw. chemią w rolnictwie. To dzięki nim aż 90% soi obecnej na rynku stanowi soja genetycznie modyfikowana (GMO). Dla jasności – prawdziwym celem wprowadzenia soi GMO nie była chęć zmniejszenia głodu na świecie – chodziło o stworzenie rośliny odpornej na Roundup – herbicyd, stanowiący flagowy produkt firmy Monsanto. Tak powstała soja Roundup Ready (gotowa na Roundup).

Nie będę się długo rozpisywała na temat tej korporacji – jednak nie mogę też ominąć najistotniejszych kwestii. Otóż koncern ma na swoim koncie już kilka wytworów, które miały być bezpieczne dla człowieka, ale okazało się, że nie są, więc zostały wycofane.

Z tym, że w przypadku tamtych substancji chemicznych było widać bezpośredni związek między ich użyciem a pojawiającymi się zmianami w organizmie człowieka. Niestety w przypadku aspartamu tak nie jest – nie powoduje on nagłych zmian, lecz według naukowców powoli kumuluje się w tkankach i niszczy organizm. Nie powoduje też śmierci – ale z czasem przynosi cierpienie na długie lata.

Ale wracając do Monsanto – z nazwą firmy można kojarzyć następujące produkty: Agent Orange, PCB, DDT, Posilac – można znaleźć dużo informacji na ich temat, dla zainteresowanych osób o mocnych nerwach proponuję użyć zakładki grafika w wyszukiwarce i wpisać wyżej wymienione nazwy z przedrostkiem Monsanto. Jednym słowem – nie udały im się te substancje. Więc jak można ufać, że aspartam jest nieszkodliwy? – wszakże poprzednie związki chemiczne też miały być bezpieczne.

Ktoś może pomyśleć: a co mi tam, teraz wszędzie są te dodatki do żywności – i tak ich nie ominę – więc jeden aspartam nic mi nie zrobi! Ja proponuję odwrócić taki tok myślenia. Należy zdać sobie sprawę, że owszem żywność obecnie jest nafaszerowana różnorodnymi substancjami chemicznymi, ale to jest właśnie powód żeby zacząć przykładać większą uwagę do tego co jemy, bo nie ulega wątpliwości, że ma to bezpośredni wpływ na nasze zdrowie.

Ktoś kiedyś zadał mi pytanie: z czego wynika coraz bardziej rosnąca liczba zachorowań na nowotwory? Przyznam, że wtedy ciężko było mi cokolwiek odpowiedzieć, ale teraz na pewno zwróciłabym uwagę na tzw. chemię w żywności. Owszem każda substancja chemiczna jest dokładnie przebadana zanim zostanie zastosowana, ale po pierwsze są to badania prowadzone za zwierzętach, po drugie nie trwają długo (w porównaniu do tego ile człowiek żyje i spożywa pokarm), a po trzecie sprawdzane jest wtedy działanie tylko jednej badanej substancji. A my jemy rozmaite produkty – więc oddziałuje na nas masa substancji chemicznych, których działania mogą się na przykład kumulować.

Gdzie można znaleźć aspartam?

Nie da się wypisać listy wszystkich produktów, do których jest dodawany aspartam – obecnie występuję w ok. 5 tysiącach produktów. Należą do nich m.in.: jogurty, galaretki, płatki śniadaniowe, gumy do żucia, napoje i soki owocowe, napoje kawowe i mleczne, rozpuszczalne kakao, rozpuszczalne kawa i herbata, polewy, tzw. napoje dietetyczne (bardzo nie lubię tego określenia) – np. coca cola bez cukru, wiele produktów „odchudzających”, multiwitaminy i leki (również te przeznaczone dla dzieci!) i oczywiście słodziki.

Jak widać ilość pojedynczych produktów, zawierających aspartam jest pokaźna. Więc jak je rozpoznać? Przede wszystkim trzeba uważnie czytać etykiety, na których musi być zamieszczona informacja o jego obecności, ze względu na chorych na fenyloketonurię. A więc jeżeli na opakowaniu w składzie wymieniony jest aspartam, lub symbol E951, albo też widnieje tekst: „produkt zawiera źródło fenyloalaniny” wówczas powinieneś się zastanowić czy na pewno chcesz świadomie się podtruwać.

Co powoduje aspartam?

Badania pokazują, że składowe słodzika mogą wywoływać szereg schorzeń i chorób. Do najgroźniejszych należą nowotwory mózgu. Być może istnieje jakiś związek między wprowadzeniem aspartamu w 1891 roku a znaczącym wzrostem zachorowań na raka mózgu od roku 1984? Dwuletnie badania przeprowadzone przez producentów słodzika obejmowały grupę 320 szczurów, którym podawano pożywienie z różnymi ilościami aspartam. U dwunastu zwierząt rozwinęły się guzy mózgu, z czego 5 szczurów dostawała małą dawkę aspartamu.

W późniejszym czasie odkryto, że wyniki badań zostały zafałszowane (wycinano guzy chorym szczurom i ponownie włączano je do doświadczenia). Więc prawdziwe wyniki musiały być zdecydowanie gorsze od przedstawionych.

Okazuje się, że aspartam może powodować również wady wrodzone. Po uzyskaniu wstępnych danych przez dr Dianę Dow Edwards, potwierdzających szkodliwe działanie aspartam na płód, firma Monsanto przestała finansować dalsze badania. Dlatego absolutnie substancji tej nie powinny przyjmować kobiety w ciąży!

Lekarze zalecają osobom cierpiącym na cukrzycę stosowanie sztucznych słodzików zamiast cukru. Jednak H.J. Roberts (specjalista w dziedzinie diabetyki) stwierdził, że aspartam przyspiesza wystąpienie objawów klinicznych cukrzycy oraz pogarsza możliwość kontrolowania choroby u leczonych pacjentów. Ponadto stwierdzono, że składowe aspartamu mogą przyspieszyć rozwój cukrzycy u osób podatnych na tę chorobę.

Jak widać obecne procedury kontroli żywności nie zapewniają nam bezpieczeństwa – czyżby życie zdrowie ludzkie nie było najcenniejsze? Holendarne sumy pieniędzy jakie zaczął przynosić nowy bezkaloryczny intensywny środek słodzący przysłoniły najważniejsze wartości? Niech każdy z Was odpowie sobie na to pytanie. Ja nigdy nie będę polecała sztucznych środków słodzących ani osobom chorym na cukrzycę, ani chcącym zrzucić zbędne kilogramy.

Rozwiązanie problemu

Najprostszym rozwiązaniem jest jak najwcześniejsze ograniczenie spożycia cukru i słodyczy. Jeżeli ktoś szczególnie jest przyzwyczajony do łakoci powinien to uczynić stopniowo, ale konsekwentnie – wszakże nie od razu Rzym zbudowano. Wydaje mi się, że dla każdego najlepszą motywacją jest własne zdrowie. Uwierzcie mi, zaprzestanie słodzenia herbaty wcale nie jest takie trudne – to po prostu kwestia przyzwyczajenia do smaku ;)

Alternatywnym rozwiązaniem dla cukrzyków oraz zawziętych łasuchów może być też naturalny środek słodzący dostępny w krajach Unii Europejskiej od grudnia 2011 roku, czyli stewia. Z pewnością napiszę niebawem artykuł na jej temat, ale już teraz mogę powiedzieć, że jest to naturalnie wyodrębniona substancja z rośliny o wyjątkowo słodkich liściach – Stevia rebaudiana. Została ona dokładnie zbadana i uznana za bezpieczną – oby skutecznie zakończyła oszałamiającą karierę aspartamu.