Dieta bezglutenowa – chwilowa moda czy złoty środek na zachowanie zdrowia?

Dieta bezglutenowa to niewątpliwie jeden z gorętszych hitów dietetycznych ostatnich miesięcy. Polecają ją zarówno lekarze, aktorzy jak i znani sportowcy, usilnie przekonując nas do jej cudownych właściwości. Na półkach sklepowych wyraźnie powiększa się asortyment produktów z przekreślonym kłosem, zaś w Internecie coraz częściej możemy natknąć się na bezglutenowe przepisy.

Współczesne zboża, a przede wszystkim pszenica, posądzane są o plagę nadwagi i otyłości, a nawet szereg chorób metabolicznych i autoimmunologicznych. Nie sposób przejść obojętnie obok szumu wywołanego wokół diety bezglutenowej – jestem przekonana, że wielu z Was zastanowiło się nad wykluczeniem glutenu ze swojego menu, a niektórzy z pewnością posunęli się o krok dalej.

Jakim cudem, spożywane od wieków zboże zyskało taką niechlubną sławę? Czy faktycznie wszyscy powinniśmy wykluczyć gluten z diety w ramach profilaktyki zdrowotnej? Czy dieta bezglutenowa to kolejna chwilowa moda, czy może jednak złoty środek na zachowanie zdrowia? Sprawdźmy co mówią na ten temat badania!

O co to całe zamieszanie?

Gluten jest białkiem, składającym się z prolaminy i gluteliny, magazynowanych w zarodku ziaren zbóż. Cały ten szum wywołany jest przez prolaminy, do których zalicza się:

  • gliadynę w pszenicy,
  • sekalinę w życie,
  • hordeinę w jęczmieniu.

Z uwagi na swoje właściwości gluten jest szeroko wykorzystywany w przemyśle spożywczym. Białko to nadaje ciastu elastyczność, sprężystość i lepkość. Właśnie z tego powodu bezglutenowe ciasto na pizzę nie jest tak spójne jak to z mąki o podwyższonej zawartości glutenu, a bezglutenowy chleb (dostępny w sklepach) przypomina raczej tekturę niż sprężyste pieczywo. Gluten jest także nośnikiem smaku. Z tego też powodu możemy go znaleźć praktycznie wszędzie, poczynając od naturalnych źródeł jakim są przetwory zbożowe, przechodząc przez żywność przetworzoną (gotowe sosy, wędliny, zupki, chipsy itp.), a kończąc na jogurtach i przyprawach.

Wraz ze zwiększającym się zainteresowaniem na dietę bezglutenową wzrosła nasza świadomość na temat chorób związanych ze spożyciem glutenu. Zastanówmy się zatem w jakich sytuacjach wykluczenie glutenu to konieczność.

Kiedy gluten szkodzi?

Celiakia (choroba trzewna)

Celiakia jest przewlekłą chorobą ogólnoustrojową o podłożu autoimmunologicznym związaną ze spożyciem białek glutenowych. Występuje wyłącznie u osób z predyspozycjami genetycznymi – stwierdza się występowanie genów dla cząsteczek HLA-DQ2 u 90 – 96% chorych i/lub HLA-DQ8 u 4 – 10% chorych.

Osoby posiadające wspomniane geny wykazują silniejsze powinowactwo gliadyny (frakcji glutenu) do limfocytów obecnych na błonie śluzowej jelit. Prowadzi to do przechodzenia gliadyny przez ochronną barierę śluzówkową i powstawania stanu zapalnego w jelicie cienkim.

Dodatkowo w wyniku kontaktu glutenu z błoną śluzową jelit powstaje transglutaminaza tkankowa (tTG) – jest to enzym niezbędny do dezaminacji białek glutenowych. Dla osób z predyspozycją genetyczną są to białka silnie immunogenne co skutkuje powstawaniem autoprzeciwciał skierowanych przeciwko transglutaminazie tkankowej.

Tak więc u osób chorych na celiakię układ immunologiczny traktuje błonę śluzową jelita cienkiego jako własnego wroga – pod wpływem cytokin dochodzi do uszkodzenia i zaniku kosmków jelitowych (wypustek błony śluzowej jelit), a w konsekwencji zaburzeń wchłaniania składników pokarmowych i związanych z tym niekorzystnych objawów.

Źródło: http://www.alergia.org.pl
Źródło: http://www.alergia.org.pl

Oczywiście do zapoczątkowania opisanego wyżej procesu niezbędny jest czynnik środowiskowy, którym w tym wypadku jest gluten. Jeśli osoba z predyspozycjami genetycznymi nie będzie spożywała glutenu to objawy nigdy nie wystąpią.

Celiakia jeszcze nie tak dawno była uznawana za chorobę małych dzieci, obecnie diagnozuje się ją u osób w każdym wieku. Pierwsze wystąpienie objawów może być zainicjowane inną chorobą, ciążą, infekcją czy też przewlekłym stresem.

Wyróżniamy kilka postaci celiakii:

  • Postać klasyczna

W przypadku postaci klasycznej, której nie sposób nie zauważyć, a którą diagnozuje się coraz to rzadziej (w stosunku do pozostałych), główne znaczenie mają objawy ze strony przewodu pokarmowego. Choremu dokuczają bóle brzucha, wzdęcia, tłuszczowe stolce oraz biegunki. Obserwuje się wyraźne powiększenie obwodu brzucha. Zaburzenia w wchłanianiu składników pokarmowych prowadzą do rozwoju objawów związanych z niedoborem poszczególnych składników (np. niedokrwistość na skutek niedoboru żelaza), a także utratą masy ciała czy zaburzeniami rozwoju i wzrostu u dzieci.

  • Postać niema

W przypadku postaci niemej, która występuje coraz częściej, objawy mogą być niecharakterystyczne dla celiakii. Często nie obserwuje się utraty masy ciała, a wręcz przeciwnie – chory może borykać się z nadwagą. Jeśli występują objawy ze strony przewodu pokarmowego to są to przede wszystkim nudności, wymioty, uczucie wzdęcia, zaparcia i bóle brzucha. Nietypowe postacie celiakii możemy podejrzewać w przypadku niepoddającej się leczeniu niedokrwistości. Do innych objawów należą zapalenia jamy ustnej i afty, ubytki szkliwa zębowego, osteopenia i osteoporoza, zaburzenia miesiączkowania, niepłodność, podwyższony poziom cholesterolu, zmęczenie, problemy ze skórą (skórna postać celiakii to choroba Duhringa) czy zaburzenia emocjonalne.

  • Postać utajona

Z kolei utajona postać celiakii występuje przede wszystkim u starszych dzieci oraz dorosłych, u których w przeszłości stwierdzono typowe dla celiakii zmiany morfologiczne błony śluzowej jelita cienkiego oraz poprawę po zastosowaniu diety bezglutenowej. Utajona postać celiakii może, aczkolwiek nie musi dawać praktycznie żadnych objawów chorobowych. Chorzy nie muszą także mieć przeciwciał specyficznych dla celiakii. U pacjentów z tym typem celiakii, pod wpływem stresu, ciąży, operacji czy infekcji przewodu pokarmowego, może w przyszłości dojść do zaniku kosmków jelitowych i rozwoju klasycznej postaci celiakii. Dlatego też mimo braku charakterystycznych klinicznych objawów choroby konieczne jest stosowanie diety bezglutenowej, która zapobiega rozwojowi powikłań wynikających z braku leczenia.

  • Postać potencjalna

Klasyfikuje się jeszcze postać potencjalną celiakii, która również przebiega bezobjawowo, lecz mimo predyspozycji genetycznych i obecności specyficznych przeciwciał nie stwierdza się zaniku kosmków jelitowych.

Celiakia dotyczy ok. 1% populacji w Polsce, choć tak naprawdę dokładna liczba chorych jest trudna do ustalenia (najczęściej rozpoznawana jest klasyczna postać choroby). Często zdarza się, że chory na celiakię nie ma o tym pojęcia, gdyż objawy nie są dokuczliwe na tyle, aby biec z nimi do lekarza. Dla wielu osób gorsze samopoczucie czy wzdęcia to sprawa normalna, do której można się przyzwyczaić. Niestety zdarza się również tak, że niezdiagnozowany wcześniej, postępujący stan zapalany prowadzi do rozwoju groźnych chorób autoimmunologicznych będących wynikiem nieleczonej celiakii. Nie bez przyczyny badania mówią, iż średni czas diagnozy choroby trzewnej od wystąpienia pierwszych objawów wynosi 13 lat!

Jedyną formą leczenia celiakii jest stosowanie ścisłej diety bezglutenowej. Wyeliminowanie glutenu z diety w znakomitej większości przypadków prowadzi do odbudowy kosmków jelitowych i poprawy stanu zdrowia pacjentów. Z kolei nawet najmniejsze ilości glutenu, spożyte świadomie lub nie, mogą prowadzić do rozwoju poważnych powikłań, takich jak:

  • Nowotwór jelita cienkiego (chłoniaki i gruczolakoraki jelita cienkiego),
  • Hiposplenizm, czyli upośledzenie upośledzenie funkcji śledziony.
  • Opóźnienie rozwoju fizycznego u dzieci,
  • Niedobry składników pokarmowych, objawiające się niedokrwistością (w przypadku żelaza lub kwasu foliowego), czy też osteopenią (w przypadku niedoboru witaminy D i/lub wapnia),
  • Obniżenie jakości życia, spowodowane ciągłymi dolegliwościami ze strony przewodu pokarmowego, ale także innych układów,
  • Zaburzenia płodności.

Z tego właśnie względu niezmiernie ważne jest przestrzeganie diety bezglutenowej nawet przez osoby, które nie mają typowych objawów, przeszkadzających w codziennym funkcjonowaniu. Wielu pacjentom z postacią niemą czy utajoną wydaje się, że nie ma sensu ściśle trzymać się rygorystycznych zaleceń diety. Niestety taka lekkomyślność może być przyczyną tragicznych konsekwencji.

Celiakii można także w pewien sposób zapobiegać. W tym wypadku należy działać już od najmłodszych lat. Aktualnie uważa się, iż najskuteczniejszą metodą profilaktyki jest wprowadzanie niewielkich ilości glutenu pomiędzy 4 a 6 miesiącem życia dziecka, z jednoczesnym karmieniem piersią. Badania potwierdzają, że jest to najlepszy sposób na wywołanie tolerancji na gluten i zmniejszenie ryzyka zachorowania na celiakię w późniejszym wieku. Z kolei zbyt wczesne wprowadzenie do diety dziecka glutenu (przed 3 miesiącem życia), jak i zbyt późna ekspozycja na gluten (po 7 miesiącu) zwiększają ryzyko rozwoju celiakii z wieku późniejszym.

gluten

Alergia na pszenicę

Alergia na pszenicę to klasyczna alergia pokarmowa (podobnie jak alergia na białka mleka krowiego, soję czy orzeszki ziemne), związana z produkcją przeciwciał klasy IgE. Przeciwciała te produkowane są pod wpływem substancji uczulającej i mają za zadanie usunąć ją z organizmu. Objawy występują natychmiast po spożyciu uczulającego produktu.

Alergia na pszenicę objawia się:

  • zmianami skórnymi pod postacią pokrzywki, obrzęku naczynioruchowego, atopowego zapalenia skóry czy wyprysków alergicznych,
  • zaburzeniami ze strony dróg oddechowych (np. katar, obrzęk krtani, astma oskrzelowa),
  • zaburzeniami ze strony przewodu pokarmowego.

Nieceliakalna nadwrażliwość na gluten (NCGS)

To stosunkowo nowy termin odnoszący się do nadwrażliwości pokarmowej występującej pod wpływem spożycia glutenu u osób, u których celiakia i alergia na pszenicę zostały wykluczone. Z tego też powodu możemy spotkać się z różnymi nazwami dla tego schorzenia, m.in. niealergiczna nadwrażliwość na gluten czy nietolerancja glutenu. Naukowcy przyznają, iż obecna wiedza na temat NCGS to jak wiedza na temat celiakii 40 lat temu. Wiemy, że problem istnieje, jednak nie znamy jego dokładnej przyczyny czy mechanizmów. Mimo to najnowsze badania potwierdzają, iż schorzenie to może być dość powszechne, zdecydowanie bardziej niż sama celiakia.

Ponadto dyskutowany jest także składnik wywołujący dolegliwości w przypadku NCGS. Istnieją przypuszczenia, że nie musi być to wyłącznie gluten, ale także inne składniki pszenicy, np. inhibitory amylazy i trypsyny, krótkołańcuchowe węglowowodany, ulegające fermentacji (poliole – polimery fruktozy, galaktozy, sorbitol, mannitol, ksylitol, maltiotol), związki powstające podczas przetwarzania produktów pszenicznych (np. połączenia białek z węglowodanami) czy oksydaza acylokoenzymu A.

Trudno ocenić dokładną częstotliwość występowania NCGS, gdyż jest to zbyt świeży problem. Dodatkowo u wielu pacjentów objawy są na tyle niespecyficzne i niedokuczliwe, że podobnie jak w przypadku celiakii nie zgłaszają się oni ze swoimi dolegliwościami do lekarza. Problemem jest także podejście lekarzy pierwszego kontaktu, którzy często nie wiążą objawów pacjenta z alergią czy nietolerancją pokarmową. Z drugiej strony istnieje także grupa pacjentów, którzy odstawiają gluten na własną rękę, bez konsultacji lekarskiej, podążając za trwającą modą czy z uwagi na swoje dolegliwości. Mimo, że dieta im pomaga i istniej realne podejrzenie NCGS, a nawet celiakii pacjenci Ci nadal nie zgłaszają się do specjalisty, lecz sami eksperymentują ze swoim zdrowiem.

Mimo tych trudności szacuje się, że NCGS może dotykać nawet do 10% społeczeństwa (!), czyli jest to zdecydowanie większy problem niż sama celiakia. I to nie tylko ze względu na częstość, ale przede wszystkim z uwagi na trudności w jej rozpoznaniu.

Główne objawy to wzdęcia, biegunki, zaparcia, bóle brzucha. Ponadto u osoby z nadwrażliwością mogą występować także bóle głowy, bóle mięśni i stawów, ciągłe zmęczenie, problemy ze skórą, drętwienie rąk i nóg, niedobory składników odżywczych (niedokrwistość z niedoboru żelaza) czy nawet tendencja do depresji. Objawy te zwykle ustępują po wykluczeniu glutenu z diety, natomiast próba ponownego wprowadzenia glutenu do diety skutkuje nawrotem objawów w ciągu kilku godzin lub dni.

Schorzenie to może objawiać się pod postacią innych chorób, w tym autoimmunologicznych (m.in. łysienia plackowatego, zapalenia stawów, choroby Hashimoto) czy układu nerwowego.

Mechanizm powstawania nadwrażliwości na gluten póki co jest słabo poznany. W przeciwieństwie do celiakii schorzenie nie ma podłoża genetycznego (jedynie u części pacjentów stwierdza się obecność genów HLA-DQ2 i/lub HLA-DQ8). Nie obserwuje się także zaniku kosmków jelitowych (jedynie u niektórych pacjentów występują niewielkie zmiany zapalne w obrębie błony śluzowej jelita) czy specyficznych przeciwciał charakterystycznych dla celiakii. U części pacjentów może dochodzić do wzrostu stężenia przeciwciał w klasie IgG przeciwko gliadynie.

Czynniki ryzyka dla NCGS także nie zostały zidentyfikowane, podejrzewa się natomiast, że za rozwojem nadwrażliwości na gluten może stać zaburzenie określane zespołem jelita nieszczelnego (przesiąkliwego) oraz zaburzenia mikroflory jelitowej.

„Dziury” w jelitach a nietolerancja pokarmowa

Jak doskonale wszyscy wiemy jelito cienkie służy do wchłaniania składników odżywczych, które trafiają do niego wraz z pożywieniem. Proces ten zachodzi przez wypustki błony śluzowej jelit, czyli kosmki jelitowe. Jest to podstawowa rola jelita, jednak jak potwierdzają badania pełnią one zdecydowanie więcej funkcji, zaś związane z nimi zaburzenia mogą być przyczyną poważnych schorzeń, wynikających z autoagresji układu odpornościowego organizmu.

Otóż we wnętrzu jelita biegnie pojedyncza warstwa, szczelnie połączonych ze sobą komórek. Stanowi ona część systemu odpornościowego jelit zwanego układem GALT (gut associated lymphoid tissue; tkanka limfatyczna związana z błonami śluzowymi przewodu pokarmowego). Oczywiście system ten odpowiada za wiele skomplikowanych procesów warunkujących prawidłową odporność organizmu. Stąd też ma podstawowe znaczenie w rozwoju prawidłowej odpowiedzi immunologicznej na antygeny (obce substancje) dostarczane z zewnątrz (z pożywieniem), ale także stanowi obronę przed toksynami bakteryjnymi, wirusami czy grzybami.

Obrona organizmu przed czynnikami zewnętrznymi jest możliwa w momencie gdy komórki jelit (enterocyty) są ze sobą szczelnie połączone. Jeśli dojdzie do „poluzowania” i rozszczelnienia naszej linii obrony do krwiobiegu zaczną przedostawać się bakterie i wirusy, ale także nie do końca strawione białka, które mogą zostać uznane przez nasz układ immunologiczny za wroga. Zaburzenie to określa się mianem zespołu jelita nieszczelnego. Istnieją dowody, iż stwierdzenie w surowicy krwi przeciwciał klasy IgG przeciwko antygenom pokarmowym może świadczyć o zwiększonej przepuszczalności jelit, dlatego też immunologiczną reakcję organizmu na dostające się do krwi uczulające białka określa się mianem alergii IgG zależnej (alergii typu III).

Źródło: http://drjockers.com
Źródło: http://drjockers.com

Przenikające do krwi niepożądane cząsteczki prowadzą do rozwoju stanu zapalnego w organizmie, co może doprowadzić do rozwoju poważnych schorzeń, m.in.:

  • Alergii i atopowego zapalenia skóry,
  • Chorób autoimmunologicznych (reumatoidalne zapalenie stawów, cukrzyca typu 1, łuszczyca, toczeń, celiakia – u osób z predyspozycją genetyczną),
  • Depresji,
  • Stwardnienia rozsianego,
  • Autyzmu, schizofrenii,
  • Migren i bólów głowy,
  • Zespołu jelita nadwrażliwego,
  • Chorób zapalnych jelit (wrzodziejące zapalenie jelita grubego czy choroba Leśniowskiego – Crohna).

Zespół jelita nieszczelnego może wystąpić pod wpływem wielu czynników, do których należą przede wszystkim przewlekły stres, zaburzenia mikroflory jelitowej, infekcje wirusowe, bakteryjne, pasożytnicze oraz niektóre leki (np. antybiotyki czy nadużywane niesteroidowe leki przeciwzapalne). Z kolei głównym czynnikiem dietetycznym jest wszechobecny gluten. Mniejsze znaczenie w rozwoju tego schorzenia przypisuje się lektynom, zawartym w roślinach strączkowych oraz ziarnach wszystkich zbóż.

Dr Alessio Fasano (gastroenterolog, który jako pierwszy odkrył mechanizm powstawania zespołu jelita nieszczelnego) oraz najnowsze badania sugerują, iż poprzez wprowadzenie odpowiednio zaplanowanej diety eliminacyjnej można ponownie uszczelnić barierę jelitową i w ten nawet zatrzymać chorobę autoimmunologiczną. Oczywiście jest to stosunkowo świeży temat i wymaga większej ilości badań. Aczkolwiek istnieją dowody, które dają duże nadzieje dla pacjentów z chorobami wynikającymi z autoagresji układu odpornościowego organizmu.

Badania zarówno nad alergią pokarmową IgG zależną jak i samą nieceliakalną nadwrażliwością na gluten są nadal niejednoznaczne. Stąd też w środowisku lekarskim możemy spotkać zarówno zwolenników jak i przeciwników tej teorii. Niemniej jednak coraz więcej publikacji potwierdza związek pomiędzy wzrostem stężenia przeciwciał w klasie IgG pod wpływem spożycia pokarmu a rozwojem stanu zapalnego, przyczyniającego się do wystąpienia lub pogorszenia przebiegu niektórych chorób. Z pewnością temat ten wymaga większej ilości dobrej jakości badań.

Kiedy jeszcze gluten szkodzi?

Z jednej strony obserwujemy nadmierne uleganie dietetycznym trendom wśród osób, które tego nie do końca potrzebują, z drugiej zaś strony niepokojące jest zjawisko braku odpowiedniej diagnostyki u pacjentów, który rzeczywiście skarżą się na dokuczliwe objawy m.in. ze strony przewodu pokarmowego. Pacjenci mają wykonywane rozmaite badania, z których niekiedy nic nie wynika. Zwykle diagnozowani są w kierunku chorób zapalnych jelit, a jeśli nic nie pasuje do obrazu pada diagnoza zespół jelita drażliwego.

Nic też dziwnego, że aż u 28% pacjentów z zespołem jelita drażliwego stwierdza się występowanie NCGS oraz poprawę samopoczucia po odstawieniu glutenu z diety. Może być to związane ze spadkiem przepuszczalności jelita cienkiego (pod wpływem wycofania glutenu), ale także wykluczeniem z diety innych składników pszenicy, które także mogą wywoływać objawy u pacjentów z IBS (m.in. inhibitory amylazy i trypsyny czy fruktany).

Niestety w świadomości lekarzy także brakuje wiedzy na temat schorzeń związanych ze spożyciem glutenu. Pacjent mimo długotrwałych starań nie otrzymuje odpowiedniej pomocy i nadal męczy się z uciążliwymi dolegliwościami. Niejednokrotnie zdarza się, iż od czasu wystąpienia pierwszych objawów do zdiagnozowania celiakii mija kilka lat. Dotyczy to szczególnie osób dorosłych, u których objawy mogą być niespecyficzne i niezwiązane z przewodem pokarmowym.

Dlatego też warto wiedzieć w jakich jednostkach chorobowych występuje zwiększona częstotliwość chorób związanych czy to z celiakią czy też z nadwrażliwością na gluten. Mając tą świadomość możemy zawsze nakierować lekarza, aby wyszedł z utartego szablonu postępowania i wziął pod uwagę fakt, iż przyczyną nie pasujących do niczego dolegliwości może być także problem z nietolerancją czy alergią na spożywane pokarmy (i to nie tylko gluten).

Celiakia bardzo często współwystępuje z innymi chorobami autoimmunizacyjnymi czy też uwarunkowanymi genetycznie bez autoagresji. Zwiększoną częstość występowania celiakii stwierdza się u pacjentów z:

  • Cukrzycą typu 1 (5 – 8%),
  • Autoimmunologicznymi chorobami tarczycy (Hashimoto, Gravesa – Basedova) (5%),
  • Zespołem Downa (5 – 12%),
  • Zespołem Turnera (4 – 8%),
  • Zespołem Williams – Beuren’a (8%),
  • Zespołem Sjogrena (3,3%) i innymi chorobami tkanki łącznej,
  • Niedoborem całkowitego IgA (2 – 8%),
  • Padaczką (2,3%),
  • Osteoporozą (3,3%),
  • Autoimmunologicznym zapaleniem wątroby,
  • Zaburzeniami neurologicznymi i psychiatrycznymi, np. ADHD, depresja, padaczka, bóle głowy,
  • Kardiomiopatiami,
  • Autoagresyjnymi chorobami endokrynologicznymi (np. choroba Addisona),
  • Chorobą Duhringa (opryszczkowe zapalenie skóry) (20%),
  • Niewyjaśnioną niepłodnością,
  • Niepoddającą się leczeniu niedokrwistością z niedoboru żelaza,
  • Podwyższonym poziomem transaminaz (Asp, Alt) (ok. 8%),
  • Stwardnieniem rozsianym (10%),
  • Chłoniakiem nieziarniczym jelita cienkiego (6%).

Mimo, że celiakia jest chorobą występującą często nie przeprowadza się badań przesiewowych w całej populacji. Niemniej jednak badania przesiewowe w kierunku celiakii powinny zostać przeprowadzone u osób z obciążonym wywiadem rodzinnym (krewnych I-go stopnia chorych na celiakię), oraz u osób, u których występują wyżej wymienione schorzenia współistniejące z celiakią.

Nieustające objawy ze strony przewodu pokarmowego (biegunki, wzdęcia, bóle brzucha), niedożywienie, zahamowanie wzrostu u dzieci, zaburzenia miesiączkowania, przewlekłe zmęczenie, nawracające aftowe zapalenia jamy ustnej, opryszczkowe zapalenie skóry czy przedwczesna osteoporoza również powinny stanowić sygnał do przeprowadzenia diagnostyki w kierunku chorób zależnych od glutenu (celiakii, alergii i nadwrażliwości).

Ta sama sytuacja dotyczy zupełnie nowej jednostki chorobowej, jaką jest niealergiczna nadwrażliwość na gluten. Świadomość lekarzy w zakresie zarówno zespołu jelita nieszczelnego jak i spowodowanej przez to nadwrażliwości na gluten jest jeszcze mniejsza niż w przypadku celiakii. Co więcej naukowcy szacują, iż schorzenie to może dotyczyć nawet do 10% populacji. Przedłużający się stan zapalny jelit może prowadzić do rozwoju chorób autoimmunologicznych (np. choroby Hashimoto, czy zapalenia stawów). Dlatego też tak ważne jest abyśmy nie lekceważyli z pozoru niewinnych objawów (np. wzdęć, bólu brzucha czy trądziku), gdyż może okazać się, że były one spowodowane alergią IgG zależną i rozwijającym się stanem zapalnym w organizmie.

Niektóre badania potwierdzają, iż dieta bezglutenowa (oraz bez kazeiny) przynosi dobre efekty w przypadku dzieci chorych na autyzm. Naukowcy wysnuli hipotezę, iż niektóre objawy (zwłaszcza nadpobudliwość) może być spowodowana przez peptydy opioidowe powstałe na skutek niepełnego rozkładu pokarmów zawierających gluten i kazeinę. Znowuż u podłoża tego zjawiska leży zwiększona przepuszczalność jelit, w wyniku której peptydy te mogą dostawać się do krwiobiegu, przenikać przez barierę krew – mózg i wpływać na funkcjonowanie układu nerwowego. Ocenia się, iż zespół jelita nieszczelnego może występować u 43 – 76% dzieci z autyzmem.

A druga strona medalu?

Wiemy już, że istnieją choroby, w przypadku których stosowanie diety bezglutenowej to niezbędna kwestia, ratująca zdrowie i życie.

glutenfree
Źródło: www.hotpipis.com

Z drugiej jednak strony odnoszę nieodparte wrażenie, iż dieta bezglutenowa obecnie traktowana jest przez wielu na zasadzie mody czy drogi do szczupłej sylwetki, a nie środka leczniczego, którym w rzeczywistości jest. Wiele osób wyklucza gluten pod wpływem impulsu czy naciskowi ze strony innych. Chcesz być FIT? – musisz wykluczyć gluten! Dbasz o swoje zdrowie? – w Twojej diecie nie ma miejsca na pszenicę.

Do rozpowszechnienia diety bezglutenowej przyczyniła się książka Williama Davis’a pt. Dieta bez pszenicy. Musimy pamiętać, iż książki popularnonaukowe, nawet te znajdujące się w top 10 na półce sklepowej Empiku to nie najlepsze źródło do poszerzania swojej wiedzy. Oczywiście zawarte w tego typu publikacjach informacje są przekazane w niezwykle przekonywujący i atrakcyjny sposób. Dzięki kontrowersyjnym poglądom stają się atrakcyjniejsze niż wałkowane od kilku dobrych lat stare założenia. Szczególnie podatnym gruntem na przyswajanie takich informacji są osoby nie zgłębione w naukę o żywieniu, ciężko wychwycić im nieścisłości i lekkie naciąganie faktów.

Oczywiście całe to glutenowe szaleństwo ma swoje złe i dobre strony. Na popularyzacji diety bezglutenowej z pewnością skorzystali bezglutenowcy, którzy muszą stosować dietę do końca życia. Większa dostępność produktów bezglutenowych na półkach sklepowych czy nowo otwarte restauracje, oferujące bezglutenowe potrawy to nieocenione skutki mody, podnoszące o 100% jakość życia osób na diecie bez glutenu.

Dodając do tego wzrost świadomości wśród lekarzy na temat znaczenia nietolerancji pokarmowych i konieczności ich diagnozowania to kolejna korzyść dla nas wszystkich.

Jednak jest też druga strona medalu. Nieuzasadnione, a przede wszystkim nieudolne wykluczanie glutenu przez osoby, które tego kompletnie nie potrzebują.

Nie ma badań mówiących o tym, aby gluten był szkodliwy dla osób zdrowych. Co więcej badania potwierdzają wręcz, że pełnoziarniste produkty zbożowe prowadzą do zmniejszenia ryzyka rozwoju chorób układu krążenia choćby poprzez wpływ na zmniejszenie poziomu cholesterolu, trójglicerydów czy spadek ciśnienia tętniczego krwi.

Dieta bezglutenowa nie jest także receptą na nadmierną masę ciała (podkreślam: u osób bez celiakii, alergii na gluten czy NCGS) – obserwowane przez niektórych efekty to kwestia wykluczenia żywności, która spowodowała wzrost gęstości energetycznej diety (jasne pieczywo, słodycze, przetworzona żywność), a nie wynik wykluczenia glutenu. Identyczne efekty można osiągnąć wprowadzając racjonalne, zdrowe nawyki żywieniowe.

Dlatego też nie ma żadnego uzasadnienia, aby osoby zdrowe musiały stosować dietę bezglutenową, która jest nie tylko rygorystyczna, lecz także dużo bardziej kosztowna w porównaniu do diety opartej na konwencjonalnych produktach. Pamiętajmy, że żadna przesada nie jest dobra i nie ma złotego środka idealnego dla wszystkich.

Kolejnym minusem jest wdrażanie diety bezglutenowej na własną rękę, przez osoby, które podejrzewają u siebie celiakię czy NCGS. Pamiętajmy, że wykluczenie pieczywa, makaronu i kaszy jęczmiennej to tylko ułamek tego do czego musi stosować się osoba na diecie bezglutenowej. Wystarczy wczytać się w etykiety produktów obecnych na półkach sklepowych – „śladowe ilości glutenu” możemy znaleźć praktycznie wszędzie, również w produktach bezglutenowych z natury (kaszy gryczanej, jaglanej, przyprawach), nie wspominając o żywności przetworzonej (wędliny, jogurty, czekolada). Wprowadzenie diety „niby” czy „trochę” bezglutenowej” i tak nie da pełnego obrazu sytuacji. Z kolei nieumiejętne zastąpienie glutenowych produktów może spowodować niedobory pokarmowe, a w konsekwencji pogorszenie stanu zdrowia.

Jeśli faktycznie obserwujesz u siebie wymienione w tym artykule dolegliwości udaj się do lekarza. Aby stwierdzić konkretną jednostkę chorobą konieczna jest diagnoza, postawiona na podstawie odpowiednich badań. Im szybciej to zrobisz tym lepiej!

Wszystkich bolą teraz brzuchy – skąd się to bierze?

Pisząc ten artykuł zastanowiłam się nad jedną, niepodważalną kwestią. Zachorowalność (a może wykrywalność?) na celiakię wzrasta. Do tego dochodzi NCGS – nowa jednostka choroba uwarunkowana spożyciem glutenu, której częstość występowania jest prawdopodobnie dużo wyższa niż w przypadku samej celiakii. Wiele osób skarży się na rozmaite dolegliwości, z którymi w sumie da się żyć, aczkolwiek dobrze by było gdyby ich nie było.

Z czego to wszystko może wynikać?

Przede wszystkim należy wziąć pod uwagę jakość naszej diety.

Współczesna pszenica charakteryzuje się wyższą zawartością białek glutenowych niż gatunki uprawiane 10 tysięcy lat temu. Gluten i pszenica – z uwagi na swoje właściwości – obecnie dodawane są praktycznie wszędzie. Ponadto produkty naturalnie bezglutenowe bardzo często są nim zanieczyszczone w trakcie przetwarzania w zakładzie produkcyjnym. Dodając do tego nasze uwielbienie do jasnych bułeczek i makaronów spowodowało, że obecnie w Europie spożywa się 10 – 20 g białek glutenowych dziennie (w niektórych populacjach nawet 50g dziennie). Stąd też naukowcy wysnuli hipotezę, iż układ immunologiczny niektórych osób nie jest gotowy na tak wysokie ilości białka jakim jest gluten.

Jak wiadomo zarówno celiakia jak i NCGS może rozwinąć się pod wpływem stresu, ciąży, infekcji przewodu pokarmowego czy antybiotykoterapii. Któż w tych czasach nie jest zestresowany? Biorąc pod uwagę ilość spożywanych leków i antybiotyków w Polsce (tak, badania mówią, że jesteśmy lekomanami) i ich negatywny wpływ na naturalną mikroflorę jelitową dużo łatwiej o rozwój chorób na tle zaburzeń bariery jelitowej. Dołączając do tego niezdrową dietę, ubogą w warzywa i owoce (będące naturalnym źródłem prebiotyków – substancji wspomagających wzrost korzystnej flory jelitowej) oraz bogatą w żywność wysokoprzetworzoną, będącą potężnym źródłem konserwantów i szeregu dodatków o działaniu alergizującym sprawa staje się coraz bardziej oczywista.

Większa świadomość zarówno lekarzy jak i pacjentów, a także lepsze możliwości diagnostyczne sprawiają, że coraz więcej osób jest diagnozowanych i na całe szczęście uzyskuje odpowiednią pomoc.

Podsumowują, pamiętajmy więc, że dieta bezglutenowa to LEKARSTWO, a nie sposób na zrzucenie nadmiernej ilości kilogramów czy też chwilowa moda czy zabawa. Na diecie bezglutenowej muszą być osoby chore na celiakię, NCGS, z alergią na pszenicę, a także chorzy na niektóre choroby autoimmunologiczne.

Ograniczenie samej pszenicy – jak najbardziej. Wykluczenie glutenu żeby być na czasie – niekoniecznie.

Zobacz bibliografię:

Bibliografia:

  • Działo J., Niedźwiedzka – Rystwej P., Mękal A., Deptuła W.: Charakterystyka tkanki limfatycznej błon śluzowych przewodu pokarmowego i układu oddechowego. Alerg. Astma Immunol. 2010, 15(4): 197 – 202
  • Klincewicz P., Grzymisławski M., Klincewicz B.: Leczenie żywieniowe w celiakii. Żyw. Człow. 2004, 31 (2), 140 – 150
  • Wierzejska R.: Dieta bezglutenowa w praktyce dietetyka. Żyw. Człow. 2012, 39 (5/6), 346 – 354
  • Catassi C., Bai JC., Bonaz B. i wsp.: Non – Celiac Gluten sensitivity: the frontier of gluten related disorder. Nutrients 2013, 5(10): 3839 – 3853
  • Stępień M., Bogdański P.: Nadwrażliwość na gluten – fakty i kontrowersje. Forum Zaburzeń Metabol. 2013, 4 (4), 183 – 191
  • Frank M., Ignyś I., Gałęcka M., Szachta P.: Alergia pokarmowa IgG – zależna i jej znaczenie w wybranych jednostkach chorobowych. Pediatr. Pol. 2013, 88, 252 – 257
  • Grzymisławski M., Stankowiak – Kulpa H., Włochal M.: Celiakia – standardy diagnostyczne i terapeutyczne 2010 roku. Forum Zaburzeń Metabol. 2010, 1(1), 12 – 21
  • Swora E., Stankowiak – Kulpa H., Mazur M.: Dieta bezglutenowa w chorobie trzewnej. Nowiny Lek. 2009, 78(5/6), 324 – 329
  • Tonutti E., Bizzaro N.: Diagnosis and classification of cielak disease and gluten sensitivity. Autoimmun Rev 2014, 13 (4 -5), 472 – 476
  • Mansueto P., Seidita A., D’Alcamo A., Carroccio A.: Non – celiac gluten sensitivy: literature review. J Am Coll Nutr 2014, 33 (1), 39 – 54
  • Sestak K., Fortqanq I.: Celiak and non – celiak forms of gluten sensitivity: shirting paradigms of an old disease. Br Microbiol Res J 2013, 3 (4), 385 – 589
  • Socha J., Cukrowska B.: Celiakia – choroba dzieci i dorosłych. Przew. Lek. 2012, 1, 168 – 174
  • Obtułowicz K., Czarnobilska E., Chmielewska A, Klimaszewska – Rembiasz M.: IgE zależna alergia na gluten. Alergol.. Immunol. 2009, 6(1), 32 – 34
  • Iwańczak F., Iwańczak B.: Nowe wytyczne dotyczące diagnostyki i leczenia choroby trzewnej u dzieci i młodzieży. Prz. Gastroenterol. 2012, 7(4), 185 – 191
  • Cielecka E., Dereń K., Grzegorczyk A.: Nadwrażliwość pokarmowa. Alergia Astma Immunol. 2010, 15(3), 118 – 124
  • Wasilewska J., Jarocka – Cyrta E., Kaczmarczyk M.: Patogeneza zaburzeń przewodu pokarmowego u dzieci z autyzmem. Pol. Merk. Lek., 2009, 27, 157, 40 – 43
  • Mellen PB., Walsh TF., Herrington DM.: Whole grain intake and cardiovascular disease: a meta – analysis. Nutr Metab Cardiovasc Dis 2008, 18(4), 283 – 290
  • Artykuły fundacji Wiemy co jemy (https://www.facebook.com/WiemyCoJemy)
  • Notatki i materiały z Dni Alergii (22 – 23.11.2014 w Warszawie)
  • Wykład online pt. Dieta bezglutenowa – potrzeba czy moda przeprowadzony na Wszechnicy Żywieniowej w SGGW (http://wszechnica_zywieniowa.sggw.pl)

Przeczytaj także:

  • aga86

    A czy spotkałaś się z opinią, że pszenicę powinny wykluczyć z diety kobiety chore na endometriozę? Czy jako dietetyk jesteś w stanie w ogóle określić jaką dietę winny stosować chore na endo?

    • Nie, nigdzie nie znalazłam informacji o związku spożycia glutenu czy samej pszenicy z endometriozą. Jeśli chodzi o dietę to przede wszystkim powinna ona opierać się na zasadach zdrowego odżywiania. Bardzo ważna jest jakość spożywanego tłuszczu (dużo kwasów omega 3, mało nasyconych kwasów tłuszczowych), duża ilość zielonych warzyw i owoców oraz niskie spożycie czerwonego mięsa i przetworów mięsnych.

      Tutaj artykuł na temat leczenia uzupełniającego w endometriozie: http://www.termedia.pl/Journal/-4/pdf-19644-10?filename=09%20Ziolkowski.pdf

      • aga86

        Paulina, Bardzo dziękuję za odpowiedź i za udostępniony artykuł! Jesteś wielka!:)
        Trudno znaleźć jakieś ciekawe artykuły na temat diety przy endometriozie. Jakbyś kiedyś trafiła jeszcze na coś ciekawego to też chętnie poczytam.;)

        • Jasne, jak na coś się natknę to oczywiście udostępnię 🙂

    • elo

      Witam! Endometrioza, celiakia, Hashimoto…sa to choroby z autoagresji. Zauwazylam, ze to tez kolejna moda, niepotwierdzona zadnymi badaniami – wprowadzanie diety bezglutenowej w przypadku tych chorob. W przypadku jednej choroby tego typu istnieje ryzyko wystapienia innej ‚autoagresywnej’ choroby ale nie uwazam, ze jest to powod do ograniczenia diety. Zboza glutenowe sa swietnym zrodlem witamin np. z grupy B, ktorych niedobor odczuwam bedac 10 lat na diecie GF, powodujacej anemie (w Polsce leczona oczywiscie zelazem, bo w koncu anemia to tylko brak zelaza…doprowadzajac do ponadnormowego stezenia we krwi, przy jednoczesnej anemii….i dalej podawanie zelaza 😉 )

  • akaata

    Świetny artykuł

    Jestem na diecie bezglutenowej z konieczności (celiakia), i bardzo ważną rzecz napisałaś „wykluczenie pieczywa, makaronu i kaszy jęczmiennej to tylko ułamek tego do czego musi stosować się osoba na diecie bezglutenowej”. Przeważająca część ludzi nie ma świadomości w ilu pozornie wolnych od glutenu produktach on się znajduje

    • Dokładnie tak, świadomość i wiedza większości ludzi na temat diety bezglutenowej jest bardzo mała – wielu wydaje się, że w sumie nie jest to jakieś wielkie obciążenie. Tymczasem prawdziwa dieta BG to szereg wyrzeczeń i pilnowania się na każdym kroku, nie tylko na zakupach ale także w domu (gdy inni domownicy przygotowują posiłki glutenowe), czy w restauracjach (w większości bezglutenowiec nie ma po prostu czego szukać). Ale o tym wszystkim w kolejnym artykule 😉

      • akaata

        w takim razie, z pewnością nie tylko ja będę czekała na niego z ogromną niecierpliwością

      • Fitka

        Pani Paulino, ja nie mam ( na 99%) celiaklii. Mam jednak pytanie dotyczące pszenicy. Czy pszenica razowa też jest niezdrowa? Czy pszenne pełnoziarniste makarony są niewskazane?

        • Jeśli nie ma Pani celiakii czy nadwrażliwości na gluten to nie ma konieczności eliminowania pszenicy. Pełnoziarniste makarony jak najbardziej mają swoje miejsce w diecie i dostarczają cennych wartości odżywczych (błonnik, witaminy z gr.B).

          Pozdrawiam!

  • Basia

    Super podsumowanie wiedzy o glutenie. Teraz tylko z niecierpliwością czekam na dwa kolejne artykuły na ten temat. Kiedy można się spodziewać?

  • Anna Hajdamowicz

    No wreszcie usłyszałam jakiś głos rozsądku – wielkie dzięki za świetny artykuł- znowu chce mi się żyć bo byłam przytłoczona tą bezglutenową modą

  • AG

    Jako dietetyk jak dotąd nie widziałam tak bardzo dobrego artykułu o tym temacie zbierającego wszystko w jednym miejscu, w skoncentrowany sposób. Jest profesjonalnie, żadnych bajek, wszystko co zbadano, bardzo rzetelny tekst i jednocześnie napisany bardzo przystępnie i zrozumiale. Gratuluję.

  • Pat

    Moje spostrzeżenia:

    1. Diagnostyka- 13 letni średni okres stawiania diagnozy to naprawdę kupa czasu, w między czasie objawy są leczone niejednokrotnie farmakologicznie co może pogarszać stan błony jelitowej. Najważniejsze to edukacja lekarzy pierwszego kontaktu.

    2. Moda na produkty bezglutenowe i bezglutenowe posiłki w restauracjach- z jednej strony na plus, a z drugiej strony znak przekreślonego kłosa, czy ciasto bezglutenowe sprzedaje się teraz lepiej niż kiedykolwiek i producenci widzą w tym łatwy zysk, ostatnie badania produktów spożywczych na zawartość glutenu pokazują, że w wiele produktów „bezglutenowych” jest glutenem zanieczyszczonych. To samo dotyczy kawiarni i piekarni, które mają w ofercie produkty „bezglutenowe”,a które są przygotowywane w tej samej kuchni czy hali produkcyjnej, w tych samych naczyniach itd. Dla osób na ścisłej diecie bezglutenowej,których stan zdrowia tego wymaga jest to dość niebezpieczne.
    3. Brawo Paulina za wyczerpujący artykuł, który poruszył wszystkie aspekty związane z dietą bezglutenową.Chylę czoła.

    • Otóż to. Nasza służba zdrowia niestety pozostawia wiele do życzenia i jeszcze minie trochę czasu zanim się to zmieni.

      Również widziałam te badania – wyszło to naprawdę nie ciekawie. Nie ma możliwości, aby produkować w jednej piekarni bezglutenowe i glutenowe pieczywo. To samo dotyczy zwykłych restauracji. Niby bezglutenowiec może zamówić ziemniaki z mięsem bez panierki, ale ryzyko, że to wszystko zostało zanieczyszczone glutenem z używanej na kuchni mąki jest bardzo duże. Jedyną opcją są restauracje, które spełniają określone, rygorystyczne wymogi. Spis takich miejsc można znaleźć tutaj: http://menubezglutenu.pl

      Dziękuję pięknie za komentarz i docenienie pracy 🙂

  • Świetny artykuł, dziękuję.
    A co sądzisz o diecie bezglutenowej osób chorych na Hashimoto?

    • Tak jak pisałam w artykule u niektórych pacjentów celiakia współwystępuję z chorobą Hashimoto. Podobnie jest w przypadku NCGS – przewlekły stan zapalny jelit może doprowadzić do schorzeń o podłożu autoimmunologicznym, do których należy także choroba Hashimoto. Stąd też część pacjentów odczuwa znaczącą poprawę na diecie bezglutenowej i jak najbardziej u takich osób warto ją wdrożyć.

      • Z tego co czytałam w książkach i internecie i co poleciła mi lekarka dobrze jest profilaktycznie wyeliminować z diety gluten (i nabiał krowi, ale ten jak na razie po prostu ograniczam) jeżeli ma się Hashimoto. Różnica u mnie jest taka, że zmniejszył mi się brzuch i to już w ciągu tygodnia, mimo objadania się różnościami. I mogę zjeść więcej, a trzymam stałą wagę. Więc chyba warto, ale i tak cały czas się zastanawiam ile jest sensu pilnować diety bezglutenowej przy samym Hashimoto i jak tylko mogę to pytam różne osoby o zdanie. Na pewno po Nowym Roku chciałabym zrobić prowokację i badania alergiczne na gluten, a najlepiej cały profil alergiczny jakimś kompleksowym testem. Polecano mi coś z instytutu mikroekologii w Poznaniu, ale szczerze mówiąc nawet nie dowiadywałam się co. Kwestia odpowiedniej diety w wypadku chorób autoimmunologicznych wciąż jest sprawą niezbadaną i dyskusyjną, niewielu lekarzy ma odpowiednią wiedzę na ten temat i trochę tak nie wiadomo kogo zapytać ani jakiego dokonać wyboru. Wciąż mam mnóstwo wątpliwości w tej sprawie.

        • Dokładnie tak, badania na temat diety w Hashimoto też nie są jednoznaczne i można spotkać się z różnymi opiniami. Niemniej jednak wykluczenie glutenu z diety u części pacjentów faktycznie przynosi dobre efekty. Jeśli tak jest też u Pani warto zastanowić się nad wykonaniem badań w kierunku celiakii (oczywiście musi Pani wówczas być na diecie glutenowej). Na tej podstawie będzie Pani wiedziała na ile dieta musi być rygorystyczna. Testy na alergię IgG – zależną to w ogóle inna bajka, będę też poruszać ten temat w kolejnym artykule.

          • Czekam zatem niecierpliwie na następny artykuł! Dziękuję 🙂

  • Dobrosław Żybort

    Dziękuję za bardzo dobry artykuł.

    > Podsumowują, pamiętajmy więc, że dieta bezglutenowa to LEKARSTWO,
    a nie sposób na zrzucenie nadmiernej ilości kilogramów czy też chwilowa
    moda czy zabawa. Na diecie bezglutenowej muszą być osoby chore na celiakię, NCGS, z alergią na pszenicę, a także chorzy na niektóre choroby autoimmunologiczne.
    >Ograniczenie samej pszenicy – jak najbardziej. Wykluczenie glutenu żeby być na czasie – niekoniecznie.

    Z książki pana Davis’a wywnioskowałem raczej że zrzucenie wagi następuje w wyniku mocnego ograniczenia węglowodanów i produktów o wysokim indeksie glikemicznym a nie z powodu unikania glutenu.

  • Adela

    Wspaniały artykuł. Szukałam takich informacji. Mam kilka dolegliwości i Hasimoto. Niestety, tak jak napisałaś – żaden lekarz nawet nie mysli o celiakii a juz nie wspomnę o NCGS. Nie mają takiej wiedzy. Piszesz, że nie można na własną rękę – jak zatem to stwierdzić? Wypróbować i samemu zdiagnozować? Czy jest jakieś badanie na wykrycie NCGS?

    • Na szczęście świadomość w środowiskach lekarskich również zaczyna się poprawiać. Właśnie biorę się za pisanie artykułu na temat diagnostyki chorób związanych z glutenem – powinien pojawić się w przyszłym tygodniu 😉

      • Adela

        Będę czekać cierpliwie. Cieszę się, że jest ktoś tak chętny i zarazem kompetentny do zgłębienia tego tematu:)

  • Ewelina

    Pani Paulino, rzetelny artykuł. Dzięki takim stroną jak ta, osoby szukające odpowiedzi na to co się z nimi dzieje po jedzeniu dziwnych rzeczy. Może skłoni do refleksji i odrzucenia pewnych nie właściwych nawyków żywieniowych. Uważam osobiście, że pszenica to bardzo złe zboże i niekonieczne należy je spożywać w nadmiarze. Ja swojego czasu podjęłam na własną rękę odstawienie glutenu z diety i powiem szczerze ze moje samopoczucie się poprawiło i nie bolał mnie brzuch. Ale z drugiej strony była tęsknota z tym świeżym chlebem z masłem i solą (mówię o himalajskiej), stwierdziłam że całkowita rezygnacja nie jest dla mnie-czułam uzależnienie od chleba. Na obecną chwile jem chleb razowy, kromkę dziennie lub w ogóle. I jest w porządku 🙂 nie stołuje się w KFC czy MD, gotuje sama w domu i często korzystam z Pani przepisów. Nadmienię tylko, że nie korzystam z usług lekarskich, i nie biorę żadnych leków. Bo z zasady odrzucam założenia medycyny akademickiej odnośnie stosowania leków syntetycznych. Ciało człowieka składa się z naturalnych substancji występujących w przyrodzie. I tylko naturalne substancje są w stanie utrzymać równowagę organizmu i zapobiegać chorobą. Często odnoszę wrażenie, że medycyna świetnie się sprawdza w przypadkach ostrych, w przypadkach przewlekłych uważam, że jest tragedia. Więc zdrowa, zrównoważona dieta i dobrej jakości produkty są w stanie zapewnić długowieczność. Doktor Dieta, Doktor Spokój i Doktor Dobry Humor 🙂 Pozdrawiam.

    • Piotrek Tomeczek. (Piotr Tomec

      Super podejście! Jak najbardziej się zgadzam i popieram 🙂

  • Kostka

    Świetny artykuł.
    Strasznie denerwuje mnie ta cała bezglutenowa moda. Ja cierpię na nietolerancję pokarmową na gluten, którą potwierdziły testy, które robiłam w przychodni nazywającej się Revitum. Okazało się, że poza glutenem nie powinnam spożywać laktozy, co znacznie ograniczyło ilość pokarmów, które mogę jeść. Czasem tak bardzo chciałbym zjeść normalny chlebek… 🙂

    • Kili Manjaro

      Dzięki tej modzie masz przecież większy wybór produktów spożywczych (jest popyt, jest podaż)?

  • Rafał

    Dlaczego dieta bezglutenowa to LEKARSTWO? Nie może być sposobem na życie tak jak u plemion odżywiających się sorgiem/prosem/kukurydzą/ lub mięsem/tłuszczem zwierzęcym? Przecież uprawę zbóż znamy jako ludzie raptem 20 tysięcy lat – wcześniej ludzie mieli minimalny kontakt z glutenem, trudno więc z punktu widzenia fizjologicznego, aby nasze ciała w tak krótkim czasie dostosowały się do właściwego trawienia glutenu (podobnie, jak nie trawimy celulozy).

  • Niekoniecznie. Proszę spojrzeć na bibliografię – badania na ten temat prowadzi wielu naukowców. Zarówno wyniki z jednego badania jak i późniejsze obalenie tych wyników nie powinno stanowić podstawy do wysnuwania ostatecznych wniosków.

    Pozdrawiam

  • rrrr

    jak się ma hashimoto do diety bezglutenowej? Powinno się przy tej chorobie wprowadzić tą dietę?

    • U niektórych osób chorujących na Hashimoto dieta bezglutenowa przynosi poprawę, aczkolwiek badania w tym temacie są kontrowersyjne. Myślę, że można spróbować wykluczyć gluten na kilka tygodni i obserwować swoje samopoczucie i stan zdrowia.

  • Dzięki za artykuł 🙂 Też pisałam niedawno o glutenie i wnioski mam podobne – jeśli ktoś jest zdrowy, to nie ma powodu, aby rezygnować z jedzenia glutenu.

  • Jowita Damaszek

    Mnie się wydaje, że w większości przypadków niestety nie jest to kwestia zdrowia ale mody.

  • Dieta bezglutenowa pomaga na wiele dolegliwości. Stosowana mądrze i w konkretnych przypadkach jest bardzo pomocna