Jaką wodę pić: źródlaną, mineralną, a może kranówkę? Sprawdź!

W poprzednim artykule poruszyliśmy kwestie związane z ilością i praktycznymi wskazówkami dotyczącymi nawadniania. Zapewne zwróciliście uwagę, że 2/3 wypijanych płynów powinna stanowić woda – jest to idealny stosunek, do którego warto dążyć choć nie zawsze się to udaje. No właśnie – WODA. Tylko jaka? Mineralna, źródlana, a może z kranu? Temat zwykłej wody budzi wiele kontrowersji – czas je rozwiązać!

Coraz więcej osób ma w zwyczaju kupować wodę butelkowaną – zwykle nie zastanawiamy się głębiej nad jej rodzajem – automatycznie sięgamy po pierwszą lepszą butelkę. Jeżeli już kierujemy się czymś przy zakupie wody to raczej jest to cena, marka lub reklama a już na pewno nie „skład”. Tak – dobrze widzicie – skład! Pośród wód dostępnych na półkach sklepowych również mamy w czym wybierać – ważne aby był to wybór świadomy i dostosowany do naszych potrzeb.

Woda mineralna a źródlana – jaka jest różnica?

Na początek wyjaśnijmy sobie czym różni się woda mineralna od źródlanej. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 29 kwietnia 2004 roku w sprawie naturalnych wód mineralnych, naturalnych wód źródlanych i wód stołowych:

Naturalna woda mineralna to woda pochodząca z udokumentowanych zasobów wód podziemnych (…), pierwotnie czysta pod względem chemicznym i mikrobiologicznym, charakteryzująca się stabilnym składem mineralnym oraz właściwościami mającymi znaczenie fizjologiczne, powodującymi korzystne oddziaływanie na zdrowie ludzi;

Naturalna woda źródlana to woda pochodząca z udokumentowanych zasobów podziemnych (…), pierwotnie czysta pod względem chemicznym i mikrobiologicznym, nieróżniąca się właściwościami i składem mineralnym od wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, określonej w przepisach o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę;

Woda stołowa to woda otrzymana po dodaniu do wody źródlanej, naturalnej wody mineralnej lub soli mineralnych, zawierających jeden lub więcej składników mających znaczenie fizjologiczne, jak: sód, magnez, wapń, chlorki, siarczany, wodorowęglany;

Biorąc pod uwagę powyższe definicje woda mineralna może, lecz wcale nie musi charakteryzować się wysoką zawartością minerałów (tak jak twierdzi większość ekspertów). Umieszczone na etykiecie butelki hasło „naturalna woda mineralna” gwarantuje przede wszystkim stabilność owych pierwiastków. Przykład? Kropla Beskidu – naturalna woda mineralna, niskozmineralizowana, suma składników mineralnych 322 mg/l. W porównaniu do źródlanej wody Nestle Aquarel, której stopień mineralizacji wynosi 679,3 mg/l wypada blado, a już na pewno nie dostarczy nam istotnych ilości minerałów, mimo iż nosi miano wody mineralnej.

Z kolei woda źródlana nie różni się składem mineralnym od wody z kranu. Co więcej ilość podanych na etykiecie składników mineralnych wcale nie musi być zgodna ze stanem faktycznym co jest bardzo mylące dla nas – konsumentów. Niemniej jednak producenci wód źródlanych nie mają zakazu umieszczania na etykiecie informacji o zawartości minerałów (nie mają również takiego obowiązku) dlatego też bez wahania wykorzystują swoje przywileje, sugerując nam, że mamy do czynienia z wodą niezwykle wartościową i bogatą w składniki mineralne.

Nie da się ukryć, iż w nazewnictwie wód butelkowych panuje dość duży bałagan – wiąże się to ze stopniowym dostosowywaniem naszych przepisów do regulacji unijnych. Niestety nie ułatwia nam to życia, a już na pewno nie skraca czasu zakupów. Samo zalecenie dotyczące wyboru wody mineralnej lub źródlanej jest co najmniej bezsensowne – zajrzyjmy więc głębiej!

Co w wodzie pływa?

Oczywiście minerały! Składniki mineralne, występujące w wodzie w formie jonowej, dzielimy na:

  • Składniki główne (makroskładniki): sód (Na+), potas (K+), wapń (Ca2+), magnez (Mg2+), chlorki (Cl), siarczany (SO42-), wodorowęglany (HCO3) – stanowią ponad 90% , a często nawet 99% minerałów rozpuszczonych w wodzie.
  • Składniki podrzędne: nieorganiczne związki azotu, krzemiany, żelazo, substancja organiczna.
  • Mikroskładniki: pierwiastki rzadkie, śladowe i promieniotwórcze (fluor, jod, bor, brom, arsen, miedź, cynk, lit, chrom, mangan, kobalt, molibden).

Zawartość w wodzie wyżej wymienionych minerałów stanowi podstawę do klasyfikacji wód na podstawie stopnia mineralizacji (tabela poniżej).

Źródło: •Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 29 kwietnia 2004 roku w sprawie naturalnych wód mineralnych, naturalnych wód źródlanych i wód stołowych
Źródło: Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 29 kwietnia 2004 roku w sprawie naturalnych wód mineralnych, naturalnych wód źródlanych i wód stołowych

 

Składniki mineralne obecne w wodzie są bardzo dobrze przyswajane przez organizm, dlatego też odpowiednio dobrane wody mineralne mogą stanowić jedno z istotniejszych źródeł pierwiastków, zwłaszcza niedoborowych w naszej diecie. Nie mniej jednak musimy pamiętać, że woda służy przede wszystkim do nawodnienia i nie powinniśmy traktować jej jako elementarnego źródła minerałów. W tym miejscu pozwolę sobie zacytować obliczenia Fundacji Pro-Test:

Woda z butelki nie jest aż tak bogatym źródłem korzystnych dla zdrowia związków mineralnych, jak niektórym się wydaje. Znacznie więcej dobroczynnych pierwiastków znajduje się w wielu innych składnikach naszej diety. Chociażby kasza gryczana zawiera 218 mg magnezu w 100 g, a żółty ser – 800-1000 mg/100 g wapnia. Aby pokryć dzienne zapotrzebowanie na wapń, które średnio wynosi 1000 mg, musielibyśmy wypić prawie 23 l wody Żywiec Zdrój lub Kropli Beskidu albo ponad 9 l Nałęczowianki lub blisko 5 l Muszynianki. Zapotrzebowanie na magnez (300 mg) pokryłoby natomiast wypicie dziennie ponad 54 l wody Żywiec Zdrój, 15,5 l Kropli Beskidu, niemal 14 l Nałęczowianki lub prawie 2,5 l Muszynianki. Przede wszystkim jednak woda nie dostarczy organizmowi ważnych składników odżywczych, takich jak białka, aminokwasy, węglowodany, witaminy, tłuszcze, a także niektórych ważnych minerałów (np. żelaza, fosforu czy jodu).

Tak więc pijąc wody niskozmineralizowane (zarówno źródlane jak i mineralne) nie mamy co liczyć na niewiadomo jakie ilości minerałów. Jedynie wody średnio- i wysokozmineralizowane mogą przyczynić się do uzupełnienia ich braków w diecie. Co więcej, aby mówić o korzystnym oddziaływaniu wody w zakresie dostarczania składników mineralnych nie możemy zwracać uwagi tylko na sumę minerałów – niezmiernie ważna jest również ilość poszczególnych pierwiastków.

Ale uwaga! Należy pamiętać, że zasada ta działa również w drugą stronę i w ten sam sposób może dojść do zbyt wysokiej podaży niektórych składników. Okazuje się, że nawet w przypadku picia wody niezbędny jest zdrowy rozsądek!

Jaką wodę wybierać?

Rodzaj spożywanej wody powinien być dostosowany nie tylko do naszego stanu zdrowia czy wieku, ale także stopnia aktywności fizycznej oraz temperatury otoczenia. Dlatego też nie powinniśmy się przywiązywać do jednej marki wody, lecz wprowadzać pewne urozmaicenie w zależności od okoliczności. Nie widzę powodów, aby zupełnie wykreślać ze swojego jadłospisu wody źródlane czy mineralne niskozmineralizowane – wbrew wielu opiniom stanowią istotny element naszej diety, gdyż idealnie spełniają swoją funkcję, a mianowicie nawadniają.

Źródło: Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 29 kwietnia 2004 roku w sprawie naturalnych wód mineralnych, naturalnych wód źródlanych i wód stołowych
Źródło: Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 29 kwietnia 2004 roku w sprawie naturalnych wód mineralnych, naturalnych wód źródlanych i wód stołowych

Jeżeli jednak oczekujemy, aby woda posiadała dodatkowe właściwości, np. była istotnym źródłem konkretnych minerałów lub też miała swój udział w leczeniu niektórych jednostek chorobowych, warto wiedzieć co i w jakich ilościach powinno się w niej znajdować. W tym celu producenci wód mogą stosować oznaczenia w oparciu o kryteria z Rozporządzenia Ministra Zdrowia (tabela obok).

Należy mieć również na uwadze, iż oddziaływanie wód mineralnych na nasz organizm nie jest takie proste i oczywiste i na ogół nie stanowi sumy działań jej składników. Przyswajalność i wpływ poszczególnych składników  z wody uwarunkowany jest nie tylko ich stężeniem, ale także oddziaływaniem antagonistycznym i synergistycznym pomiędzy elektrolitami zawartymi w danej wodzie oraz stosunkami ilościowymi między nimi.

Przeanalizujmy zatem jak wygląda polski rynek wód butelkowanych – poniższe tabele stanowią fragment testu wód mineralnych i źródlanych przeprowadzonego przez fundację Pro-Test na zlecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – z wynikami całego badania można zapoznać się tutaj.

Źródło: Test wód mineralnych i źródlanych. Pro-Test: nr 2(116), grudzień 2011
Źródło: Test wód mineralnych i źródlanych. Pro-Test: nr 2(116), grudzień 2011

 

Składniki mineralne w wodzie
Źródło: Test wód mineralnych i źródlanych. Pro-Test: nr 2(116), grudzień 2011

 

Myślę, że sami już widzicie, iż sprawa nie jest wcale taka prosta. Zastanówmy się więc kiedy warto pić konkretny rodzaj wody, a także, która z wód spełnia te kryteria (zaznaczam, że nie mam na celu reklamy żadnej z marek wód!):

1

Na co dzień, przy niskiej bądź średniej aktywności fizycznej (trwającej do 1 godziny) oraz umiarkowanej temperaturze otoczenia wystarczającym rozwiązaniem będą wody źródlane oraz mineralne nisko- bądź średniozmineralizowane. Tak jak wspomniałam wcześniej, dobrze jest od czasu do czasu zmienić markę wody, zwłaszcza jeśli wybieramy wodę źródlaną, która wcale nie musi zawierać zadeklarowanej na etykiecie ilości składników mineralnych. Jeżeli kierujemy swój wybór na wodę średniozmineralizowaną warto zwrócić uwagę na zawartość wapnia – pierwiastka często niedoborowego w naszej diecie (aby woda wywołała w tym zakresie oczekiwany efekt ilość wapnia powinna być wyższa niż 150 mg/l) oraz magnezu (ilość magnezu powinna być wyższa niż 50 mg/l), czyli pierwiastków wykazujących działanie przeciwmiażdżycowe oraz obniżające ciśnienie tętnicze krwi.

  • Kryteria te spełniają: wszystkie wody źródlane oraz naturalne wody mineralne nisko- i średniozmineralizowane; niestety wśród wód średniozmineralizowanych (z powyższej tabeli) nie znajdziemy wody z ilością wapnia powyżej 150 mg/l – najbliżej tej wartości jest Cisowianka.

 

2W upalne dni, podczas intensywnej aktywności fizycznej (nie mówimy tu o amatorskim, rekreacyjnym treningu trwającym 1 godzinę) i ciężkiej pracy, a więc w sytuacjach gdy dochodzi do dużych strat potu a wraz z nim soli mineralnych (zwłaszcza sodu i chloru) warto wybierać wody średnio- lub wysokozmineralizowane, zawierające duże ilości sodu oraz chlorków. Niemniej jednak musimy pamiętać, iż wody wysokozmineralizowane powinny być spożywane wyłącznie w przytoczonych sytuacjach bądź na zlecenie i pod kontrolą lekarza – wszakże nadmiar minerałów również jest szkodliwy! Dotyczy to zwłaszcza sodu, gdyż bardzo często dostarczamy go sobie kilka, a nawet kilkanaście razy za dużo w stosunku do zapotrzebowania organizmu – i to tylko w żywności.

  • Kryteria te spełniają: najwięcej sodu zawierają Piwniczanka oraz Staropolanka 2000, dobrym rozwiązaniem będzie także Muszynianka. Nie masz pod ręką wody wysokozmineralizowanej a pot leje Ci się po plecach? – jest na to sposób. Wówczas do wody źródlanej lub średniozmineralizowanej możemy dodać szczyptę soli, do tego przekąsić soczystego owoca (np. arbuz, truskawki, gruszka) – uzupełnienie elektrolitów gwarantowane 😉

3,

Dla osób z nadciśnieniem tętniczym, niewydolnością serca, chorobami nerek oraz obrzękami idealnym rozwiązaniem będzie woda niskosodowa (zawartość sodu poniżej 20 mg/l). Wynika to z faktu, iż sód prowadzi do zatrzymywania wody w organizmie co w tych przypadkach jest bardzo niekorzystnym zjawiskiem.

  • Kryteria te spełniają: wody źródlane oraz Kropla Beskidu, Arctic Plus, Dobrowianka, Jurajska, Kinga Pienińska, Cisowianka, Nałęczowianka, Ustronianka Biała.

5

Osoby mające problem z gospodarką mineralną kości (dotyczy to szczególnie kobiet w wieku pomenopauzalnym oraz chorujących na osteoporozę) powinny sięgać po wodę zawierającą wapń (ilość wapnia powyżej 150 mg/l) oraz magnez (ilość magnezu powyżej 50 mg/l), przy czym najlepsza przyswajalność tych pierwiastków ma miejsce przy stosunku wapnia do magnezu wynoszącym 2:1. Okazuje się, że woda mineralna może stanowić dobre uzupełnienie diety w oba te pierwiastki, zwłaszcza w przypadku ich niedoborów. Niemniej jednak nie zapominajmy, iż kluczową sprawą jest racjonalna i zbilansowana dieta.

  • Kryteria te spełniają: wśród obecnych w tabeli wód najlepszym stosunkiem wapnia do magnezu cechuje się Piwniczanka.

6

Dla osób zmagających się z uporczywymi zaparciami dobrym rozwiązaniem może okazać się woda bogata w siarczany (ilość siarczanów powyżej 200 mg/l), które pobudzają perystaltykę jelit.

 

  • Kryteria te spełniają: takich wód należy szukać wśród wód leczniczych – jednak te można spożywać wyłącznie pod kontrolą lekarza!

7Wśród wód pomocy mogą szukać także osoby cierpiące na refluks żołądkowo – przełykowy oraz nadkwasotę żołądka. W tym przypadku najlepszym rozwiązaniem będzie woda obfitująca w wodorowęglany (ilość wodorowęglanów powyżej 600 mg/l), które przyspieszają opróżnianie żołądka oraz neutralizują kwaśną treść żołądkową, zwiększając jej pH.

  • Kryteria te spełniają: wody wysokozmineralizowane (Muszynianka, Piwniczanka, Staropolanka 2000).

4

O odpowiednią podaż wody powinny zadbać również kobiety w ciąży oraz w trakcie karmienia piersią – najlepszym rozwiązaniem będą naturalne wody mineralne oraz wody źródlane – niskosodowe, niskozmineralizowane i średniozmineralizowane (z większą ilością wapnia i magnezu).

 

8

Z kolei dla niemowląt i dzieci do 3 roku życia najodpowiedniejsza jest woda źródlana lub woda mineralna – niskozmineralizowane (ogólna zawartość soli mineralnych nie jest większa niż 500 mg/l), niskosodowe (zawartość sodu niższa od 20 mg/l), niskosiarczanowe (zawartość siarczanów niższa niż 20 mg/l). Wody odpowiadające tym wymogą powinny posiadać oznaczenie „Odpowiednia dla przygotowywania żywności dla niemowląt.” Wykluczone są wody średnio- i wysokozmineralizowane, ponieważ wysoka zawartość soli mineralnych prowadzi do obciążenia nerek niemowlęcia. Uwaga! Wodę dla niemowląt należy przegotować!

W sklepach możemy znaleźć również wody lecznicze:

Woda lecznicza to pierwotnie czysta nie uzdatniona woda podziemna z jednego złoża, której skład chemiczny oraz właściwości fizyczne warunkują określone działanie lecznicze, potwierdzone wynikami badań farmakologicznych i klinicznych. Powinna ona zawierać w litrze nie mniej niż 1000 mg rozpuszczonych składników mineralnych oraz co najmniej jeden swoisty składnik leczniczy w stężeniu warunkującym działanie lecznicze wody. Uznanie wody za leczniczą następuje na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów na wniosek Ministra Zdrowia i Ministra Środowiska.

Wody lecznicze powinny być stosowane wyłącznie pod kontrolą lekarza. Przykładem takiej wody jest Zuber (suma składników mineralnych: 26000 mg/l), zalecany w leczeniach zaburzeń trawiennych.

Woda gazowana czy niegazowana, która lepsza?

Wielu dietetyków odradza picie wody gazowanej jakoby była szkodliwa dla naszego zdrowia. Nie jest to jednak prawda – obecny w wodzie gazowanej CO2 (dwutlenek węgla) nie stanowi zagrożenia dla większości osób. Wyjątek stanowią jedynie osoby z infekcjami gardła oraz problemami żołądkowo – jelitowymi, u których woda z bąbelkami może wzmagać dolegliwości (zgagę, niestrawność, ból) na skutek drażniącego działania na błony śluzowe przełyku i żołądka. Wody gazowanej nie powinniśmy podawać również dzieciom, które pijąc dość łapczywie przyczyniają się do gromadzenia nadmiaru gazów w żołądku co w efekcie może wywołać u nich dyskomfort.

Czy woda źródlana może wypłukiwać składniki mineralne?

Często można spotkać się z twierdzeniem, iż picie niskozmineralizowanych wód źródlanych jest nie zalecane a wręcz szkodliwe dla organizmu, ponieważ prowadzi do wypłukiwania minerałów. Czy to prawda?

Zgodnie z aktualnym Rozporządzeniem Ministra Zdrowia minimalny próg mineralizacji wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi wynosi 60 mg/l. Taka ilość minerałów nie przyczynia się do zaburzeń równowagi wodno – elektrolitowej ani do wypłukiwania pierwiastków z organizmu, ponieważ nerki – organ zarządzający m.in. gospodarką wodno – elektrolitową – mają zdolność regulacji ilości wydalanych elektrolitów. Tak więc jeżeli pijemy wodę niskozmineralizowaną będziemy wydalać więcej rozcieńczonego moczu, jednak nie spowoduje to straty minerałów, które wówczas są wchłaniane do krwi z kanalików nerkowych a nie usuwane razem z moczem.

Woda źródlana czy mineralna niskozmineralizowana (suma składników mineralnych 60 – 500 mg/l) są bezpieczne dla osób w każdym wieku i świetnie spełniają swoją funkcję, która polega przede wszystkim na nawadnianiu organizmu.

Skąd w takim razie wzięła się teoria o wypłukiwaniu minerałów? Stawiam, że wynika to z niewłaściwej interpretacji badań. Otóż może dojść do nadmiernej straty minerałów pod wpływem picia wody, jednak dotyczy to wyłącznie wody miękkiej (dejonizowanej), w które ogólna zawartość minerałów nie przekracza 50 mg/l.

Woda z kranu – pić czy nie pić?

Kolejna kontrowersyjna kwestia – zwolenników picia wody z kranu jest tyle samo co przeciwników.  Pojawiające się ostatnio w większych miastach Polski plakaty reklamowe, zachęcające do picia wody z kranu zapewniają, iż jest ona w 100% bezpieczna, a nawet zdrowa.

Zastanówmy się więc jaka jest woda z kranu?

  • Woda z kranu to woda twarda – zawiera pewne ilości składników mineralnych, w tym wapnia i magnezu.
  • Pod względem zawartości składników mineralnych woda z kranu jest zbliżona do wód źródlanych, a więc jest to woda niskozmineralizowana, o niestabilnym składzie. Tym samym wiele jej brakuje do butelkowanych wód mineralnych o średnim- bądź wysokim stopniu mineralizacji.
  • Jakość wody z kranu podlega ścisłym i rygorystycznym normom zawartym w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 29 marca 2007 roku w sprawie jakości wody pitnej przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Zgodnie z tym woda pitna wychodząca z wodociągów musi spełniać liczne wymagania bakteriologiczne, fizykochemiczne, radiologiczne i organoleptyczne. Dlatego też woda z kranu powinna być dla nas jak najbardziej bezpieczna.

Mimo to spora część Polaków nie ma zaufania do wody z kranu – najbardziej przeszkadza nam jej często nieprzyjemny zapach oraz smak, które wiążemy z obecnością w wodzie szkodliwych substancji chemicznych czy bakterii. Kolejnym niepokojącym problemem jest wiecznie osadzający się kamień na grzałce czajnika czy innych naczyniach kuchennych, sugerujący, iż woda ta nie do końca może być tak bezpieczna jak sugerują nam przedsiębiorstwa wodociągowo – kanalizacyjne. Czy obawy te są słuszne?

Z czego wynika nieprzyjemny smak i zapach wody z kranu?

Oczywiście musimy mieć na uwadze, że woda z kranu nie pochodzi z krystalicznie czystego źródła i nie jest naturalnie wolna od zanieczyszczeń tak jak ma to miejsce w przypadku butelkowanej wody mineralnej czy źródlanej. Źródłem wody wodociągowej są zwykle mocno zanieczyszczone pestycydami i innymi środkami chemicznymi rzeki, w których nie rzadko mogą znajdować się również metale ciężkie czy chorobotwórcze szczepy bakterii.

Dlatego też zanim woda z niezbyt czystej rzeki trafi do naszego kranu musi przejść szereg procesów określanych jako uzdatnianie. W zależności od wstępnej jakości wody obejmują one m.in. dezynfekcję, demineralizację, filtrację, wzbogacanie solami czy substancjami zapachowymi. To właśnie na tym etapie należy doszukiwać się przyczyny nieprzyjemnego smaku i zapachu wody.

Najpowszechniejszą metodą dezynfekcji wody jest chlorowanie. Chlor z jednej strony gwarantuje nam bezpieczeństwo mikrobiologiczne wody (niszczy chorobotwórcze szczepy bakterii) ale z drugiej przyczynia się do pogorszenia jej walorów smakowo – zapachowych. Propagatorzy picia wody z kranu gwarantują nam, iż mimo minimalnej zawartości chloru w wodzie (nie przekraczającej dopuszczalnych dawek) może być on wyraźnie wyczuwany z uwagi na intensywny zapach, jednak nie stanowi to żadnego zagrożenia dla naszego zdrowia.

Chcesz wiedzieć więcej na temat zdrowego odżywiania?

Sprawdź teraz moją najnowszą książkę „20 Kroków Do Zdrowia”

Z kolei zgodnie ze Stanowiskiem ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego chlorowana woda pitna powszechnie dostępna w sieci wodociągowej nie powinna być spożywana przez kobiety w ciąży, kobiety karmiące piersią, noworodki, dzieci, osoby w podeszłym wieku oraz z zaburzeniami układu odpornościowego. Chloropochodne substancje chemiczne stosowane w procesie dezynfekowania wody są silnymi utleniaczami, wchodzącymi w reakcję z mikrozanieczyszczeniami wody, tworząc niebezpieczne i niepożądane produkty dezynfekcji (np. trihalometany, kwasy halogenoocytowe, halogenoketony, halogenonitryle, hydroksyfurany, chloroform) – niektóre z nich posiadają działanie rakotwórcze i teratogenne (toksyczne oddziaływanie substancji na płód, prowadzące do śmierci, zaburzeń rozwoju, poronienia czy przedwczesnego porodu). Co więcej  gorsza wstępna jakość wody poddawanej dezynfekcji wiąże się z wyższym stężeniem wyżej wymienionych substancji.

Obecnie, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia, woda badana jest również pod kątem zawartości toksycznych substancji powstających na skutek jej chlorowania, zaś ich ilość nie może przekraczać dozwolonych norm. Niemniej jednak (idąc za zaleceniami ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego) woda ta nie powinna być zwyczajowo spożywana przez grupy ludności szczególnie narażone na działanie substancji rakotwórczych (kobiety w ciąży, kobiety karmiące piersią, noworodki, dzieci, osoby w podeszłym wieku oraz z zaburzeniami układu odpornościowego).

Twarda woda – zdrowia doda?

Twarda woda – postrach pralek i czajników. Często, widząc odkładający się na grzałce kamień tracimy przekonanie co do bezpieczeństwa spożycia wody z kranu. Skoro tak wyglądają naczynia to co musi dziać się w organizmie?

Musimy przede wszystkim pamiętać, że ludzki organizm do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje nie tylko wody, ale również zawartych w niej makroskładników. Za twardość wody odpowiada obecność w niej związków wapnia i magnezu – ich ilość związana jest bezpośrednio ze składem geologicznym podłoża, przez które przepływa dana woda. Odkładający się na naczyniach biały osad to wynik powstających podczas gotowania węglanów wapnia i magnezu – w ten sposób usuwamy twardość przemijającą, a wraz z nią część składników mineralnych.

Jednak to co szkodzi naszym pralkom i czajnikom jest wręcz zbawienne dla naszego zdrowia. Co prawda nie ma zbyt wielu  długoterminowych badań czy obserwacji klinicznych u ludzi oceniających wpływ wody dejonizowanej (miękkiej) na stan zdrowia. Jednak na podstawie dotychczasowych badań na zwierzętach można przypuszczać, iż woda pozbawiona składników mineralnych stosowana przez dłuższy czas może prowadzić do znaczących niedoborów ważnych dla zdrowia pierwiastków – dotyczy to zwłaszcza wapnia i magnezu. Wynika to z faktu, iż woda miękka (dejonizowana) prowadzi do zmian stałości składu płynu pozakomórkowego – jednym słowem zaburza gospodarkę wodno – elektrolitową organizmu.

U osób pijących wodę miękką stwierdzono wyższą śmiertelność (o 20%) z powodu chorób układu krążenia, co wiąże się z niekorzystnym oddziaływaniem tej wody na gospodarkę lipidową ustroju. Niedobór magnezu, biorącego udział w przemianie lipidów, prowadzi do wzrostu stężenia cholesterolu całkowitego oraz trójglicerydów we krwi a to z kolei stanowi poważny czynnik ryzyka rozwoju miażdżycy i chorób układu krążenia.

Dlatego też uważajmy na hasła producentów urządzeń do oczyszczania wody, które oczywiście pozwalają na usunięcie zanieczyszczeń obecnych w wodzie (których swoją drogą w wodzie wodociągowej być nie powinno), ale przy okazji pozbywają się zawartych w niej dobroczynnych dla nas minerałów. Wyjaśnijmy to sobie raz na zawsze: woda dejonizowana nie nadaje się do długotrwałego spożycia! Uwaga: nie kojarzymy wody dejonizowanej z wodą źródlaną i niskozmineralizowaną!

Woda płynie przez rury, a w rurach…

O ile możemy czuć się spokojni o bezpieczeństwo wody wychodzącej z wodociągów o tyle musimy pamiętać, że na jakość wody wpływa także stan instalacji wodociągowej w naszych domach i mieszkaniach. Wszakże jakoś woda musi do nas dotrzeć, a droga ta nie pozostaje bez wpływu na skład tego co finalnie trafia z kranu do szklanki.

Na podstawie raportu firmy Brita z wyników badania jakości wody z kranu w Polsce w 2010 r. wynika, że nie mamy się czego bać. Badanie zostało przeprowadzone w domach mieszkańców dziesięciu miast Polski: Warszawie, Łodzi, Poznaniu, Katowicach, Wrocławiu, Gdańsku, Lublinie, Białymstoku, Krakowia i Zakopanem – przeznaczona do spożycia woda z wodociągów spełnia wszystkie normy i wymagania oraz jest bezpieczna do spożycia przez ludzi. Wodę z kranu można również pić bez przegotowania (gotowanie wpływa wyłącznie na zabicie obecnych w wodzie bakterii, których i tak nie ma prawa tam być).

Z kolei inne badanie przeprowadzone w 2011 roku w samym Poznaniu sygnalizuje problem wtórnego wzbogacenia wód w metale w sieciach transportujących ją do mieszkań. Proces ten uwarunkowany jest wieloma czynnikami, m.in. zależy od właściwości korozyjnych wody, rodzaju materiału, z którego zbudowana jest sieć oraz czasu przebywania wody w sieci. Badanie to wykazało, iż woda uzdatniona przekazywana z sieci wodociągowej z ujęcia Dębina wykazuje korozyjność w stosunku do metali. Stwierdzono wyższe stężenia Cu (miedzi) w przypadku instalacji zbudowanej  miedzi oraz Cd (kadmu), Mn (manganu), Fe (żelaza) i Pb (ołowiu) w budynkach z instalacją z rur ocynkowanych. Zaobserwowano przekroczenie wartości dopuszczalnych w wodzie (w mieszkaniu) dla Ni (niklu), Cd (kadmu), Mn (manganu) i Pb (ołowiu). Niemniej jednak odchylenia te występowały w bardzo małym odsetku próbek i nie byłe na tyle znaczące, aby wymagały działań zaradczych.

Podwyższone stężenia metali obserwowano szczególnie w budynkach o niskim zużyciu wody (np. biurach) co może wskazywać na wpływ czasu przebywania wody w instalacji na zawartość metali. Dlatego też woda bezpośrednio po przerwie nocnej nie powinna być używana do picia oraz przygotowywania potraw.

Tak więc jeżeli nie przeszkadza Ci nie do końca apetyczny smak i zapach wody kranowej oraz masz pewność co do dobrego stanu sieci transportującej wodę w Twoim mieszkaniu możesz pić wodę z kranu. Czy ja to robię? I tak i nie. Wody z kranu używam do przygotowywania potraw, natomiast nie piję jej tak jak wody butelkowanej – smak i zapach poznańskiej wody skutecznie mnie odrzuca 😉

Woda wodzie nie równa – podsumowanie

Poruszyliśmy wiele kwestii związanych z różnymi rodzajami wody. Warto uporządkować najważniejsze  informacje!

Woda - podsumowanie

 

Woda stanowi najlepszy i najzdrowszy płyn, warunkujący odpowiednie nawodnienie! Jest bezkaloryczna i nie zawiera cukrów prostych – tak jak ma to miejsce w przypadku popularnych napojów i soków owocowych. Odpowiednio dobrana woda mineralna średnio- bądź wysokozmineralizowana może uzupełniać niedobry składników mineralnych w organizmie i jest podstawą zdrowego żywienia.

Zwłaszcza teraz – w 30-stopniowych upałach stanowi nieodzowny element naszej diety. O ile w normalnych warunkach powinniśmy wypijać 1,5 litra wody, o tyle w tak upalne dni ilość ta powinna wzrosnąć nawet 2 – 4 – krotnie! W takich sytuacjach (duże straty wody z potem) warto również zwrócić uwagę na jakość wybieranej wody – dobrym rozwiązaniem będą wody mineralne średnio- bądź wysokozmineralizowane.

Jeżeli pomimo powyższych argumentów nie jesteś w stanie przełamać się do wypijania wody, ponieważ nie akceptujesz jej smaku mam dla Ciebie propozycję. Do wody źródlanej bądź mineralnej dodaj ulubione owoce (truskawki, maliny, kawałek arbuza czy świeżego ananasa, plasterek cytryny, pomarańczy lub kiwi) oraz kilka listków świeżej mięty – dzięki temu prostemu zabiegowi uzyskasz smaczną wodę o owocowym orzeźwiającym smaku, która będzie o wiele zdrowsza i lepsza od kupnych soków i napojów.

Ale uwaga! Absolutnie nie kupujemy smakowych wód butelkowych, które tylko reklamowane są jako pełne świeżych owoców. W rzeczywistości smak nadają im spore ilości cukru lub syropu glukozowo – fruktozowego! (zobacz tutaj)

 

Bibliografia:

  • Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 29 kwietnia 2004 roku w sprawie naturalnych wód mineralnych, naturalnych wód źródlanych i wód stołowych
  • Petraccia L., Liberati G., Masciullo SG., Grassi M., Fraioli A.: Water, mineral water and health. Clin Nutr. 2006; 25(3): 377-385
  • Woś H., Weker H., Jackowska T., Socha P., Chybicka A. i wsp.: Stanowisko Grupy Ekspertów w sprawie zaleceń dotyczących spożycia wody i innych napojów przez niemowlęta, dzieci i młodzież. Pediatr. Pol. 2011, 86(1): 54-61
  • Niemiec T., Dębski R., Kotarski J., Jackowska T., Jarosz A. i wsp.: Stanowisko ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego dotyczące spożycia wody pitnej przez kobiety w okresie rozrodczym, ciężarne oraz karmiące piersią. Ginekol. Dypl. 2009, 11(4): 103-104, 106-114
  • Test wód mineralnych i źródlanych. Pro-Test: nr 2(116), grudzień 2011
  • Derkowska-Sitarz M., Adamczyk-Lorenc A.: Wpływ składników mineralnych i rozpuszczonych w wodzie pitnej na organizm człowieka. Prace Naukowe Instytutu Górnictwa Politechniki Wrocławskiej. Studia i Materiały 2008. Vol. 123, nr 34, 39-48
  • Drobnik M., Latour T.: Wpływ wody dejonizowanej na stan zdrowotny ludności. Roczn. PZH, 2002, 53(2),187-195
  • Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 29 marca 2007 roku w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi.
  • Raport z wyników badania jakości wody z kranu w Polsce w 2010 r., Brita Polska Sp. z .o.o.
  • Górki J., Siepak M.: Metale i substancje towarzyszące wodzie do picia u konsumentów w Poznaniu. Biuletyn Państwowego Instytutu Geologicznego 2011, 455: 139-148
  • http://www.kigpr.pl/
  • http://wsse.krakow.pl
  • Natalia

    Hej 🙂 Świetny artykuł. Podpinając się pod temat rozważań zapraszam do wsparcia akcji http://www.pij-wode.pl 🙂

  • Akati

    Świetny artykuł! Bardzo pouczający, opatrzony źródłami i odnośnikami dla spragnionych głębszej wiedzy oraz ciekawy. Jako osoba kształcąca się w kierunku m. in. uzdatniania wody mogę swoją skromną wiedzą oraz doświadczenień poświadczyć rzetelność tekstu. Pozdrawiam

  • Ewe
  • Hanna

    Wspaniały artykuł. Bardzo dziękuję Pani Paulino.

  • Elka

    Takich informacji nigdy za dużo.Przeczytałam z wielkim zainteresowaniem-dzięki za rzeczowe „wodne” artykuły.

  • Jasio

    Trzeba też dodać, że przechodzi się na ozonowanie zamiast chlorowania. Ozon niszczy bakterie równie skutecznie a nie ma tego paskudnego chlorowego zapaszku.

    • Paulina Styś

      Zgadza się przy czym ozonowanie też nie jest w 100% bezpieczne i skuteczne. Oczywiście ja się nie znam na tych wszystkich procesach uzdatniania wody – informacje, które przytoczę opierają się na stanowisku ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego dotyczące spożycia wody pitnej przez kobiety w okresie rozrodczym, ciężarne oraz karmiące piersią.

      Odporne na działanie ozonu są chloroorganiczne i ropopochodne pestycydy, które mogą uszkadzać komórki nerwowe.Ponadto w wyniku ozonowania powstają inne niekorzystne substancje z obecnych w wodzie, np. kwasy bromooctowe.Z uwagi na fakt, iż ozonowanie jest stosunkowo nową metodą uzdatniania wody stosowaną głównie w nowoczesnych sieciach wodociągowych nie jesteśmy w stanie zidentyfikować wszystkich związków , które tworzone są w wodzie pitnej przez ozon.

  • annalice

    Pani atykuły są nieocenionym źródłem wiedzy. Jak zwykle zachywca Pani szczegółowym zbadaniem tematu, rzetelnością oraz przystępnością tekstu.

  • ula

    Bardzo ciekawy artykuł i rzetelny jak zawsze:)! Jesli mogę cos zaproponować to mam propozycję na następny artykuł: o grelinie, leptynie i insulinie. Pozdrawiam serdecznie!

  • ekolokalnie.pl

    Świetna analiza tematu. Paulina wrzucamy link do Twojego tekstu na naszego fanpejdża i czekamy na kolejne konkretne wiadomości 🙂

  • foczka

    Super artykuł, przeczytałam już go trzy raz w pewnych odstępach czasu, aby wszystko sobie przyswoić 😉 mnie zastanawia fakt, czy woda z plastikowych butelek jest faktyczne szkodliwa a nawet trująca… ostatnio naoglądałam się programów o złym wpływie plastiku na żywność, wodę

  • malia

    Świetny i wyczerpujący artykuł, niesamowita i obszerna wiedza. Podziwiam. Został jednak pominięty jeden fakt, który nie daje mi spokoju. Coraz częściej mówi się o zawwartości Bisfenolu A w butelkach typu PET czyli tyvh powszechnie stosowanych do wód źródlanych i mineralnych. Paulino orientujesz się może coś w tym temacie? Byłby ciekawy temat na kolejny artykuł i dodatkowy argument do rozważenia nad przewagą kranówki =)

  • Margo

    Świetny i wyczerpujący temat artykuł. Właśnie czegoś takie szukałam, dzięki 🙂

  • Sylwia

    A ja mam pytanie : czy chlor i fluor mogą występować w wodzie żródlanej naturalnie czy są dodawane , czy pić taką wodę, przecież zakładamy filtry domach aby nie pic tego świństwa, a w b.drogiej i reklamowanej szeroko wodzie żrodlanej figurują w składzie nie jako chlorki pierwiastków tylko w czystej postaci
    Bardzo proszę o odpowiedż

  • Marek

    Bardzo dobry artykul.

    Od siebie dodam, że dla zainteresowanych tematem zdecydowanie polecam film http://www.filmweb.pl/film/Biznes+w+butelce-2009-595413 Biznes w butelce (ang. Tapped) pokazujacy obraz amerykanskiego rynku, którym rządzą wielkie koncerny spożywcze. W filmie poruszono także, problem skażenia środowiska poprzez produkcje plastiku jak i wydzielanie się do wody bisfenolu A. Nota bene obraz ten wcale nie jest oderwany od polskiej rzeczysistości, bo wystarczy troche pokopać w internecie, aby się przekonać kto jest właścicielem najpopularniejszych brandów polskich wód butelkowanych tj. Nałęczowianka, Kropla Beskidu czy Żywiec Zdrój.

    Ponadto jeśli ktoś jest zainteresowany porównaniem polskich wód butelkowych lub znalezieniem optymalnej wody dla siebie np. zawierającej dużo magnezu lub o innym specyficznym składzie, który wynika z jego indywidualnych potrzeb polecam http://wodamineralna.netmark.pl/

  • pruszków

    Pani Paulina nie wie że woda pitna jest produktem najbezpieczniejszym na świecie wszyscy ludzie muszą pic wode. A dlaczego tak śmiało wielu pseudoznawców porównuje jakość wody pitnej do różnych mineralnych? Bo o wodzie pitnej wiemy wszystko w wodociągach badania poszczególnych parametrów ważnych dla nas wykonuje się on line. Ile jest rocznie zatruć wodą pitną ? zero ile mineralną ?? nie wiadomo. Jak wpływa magazynowanie wody mineralnej w butelkach PET na jej własności ? ile jest przechwytywanych związków chemicznych z polietylenu przez wodę? Jaki jest bezpieczny czas przechowywania wody w PETach? Uwaga ozonowanie nie zastępuje chlorowania zawsze końcowy odbiorca musi miec min 0,1 ppm chloru w wodzie i lepiej żeby miał. \Ozon obniża koszt produkcji wody

  • mariarog

    Chciałam zapytać, czy zdrowe jest picie wody przefiltrowanej z Brity czy Dafi? Czy jest to już woda miękka, niebezpieczna dla zdrowia? Taką wodę traktuję jako zamiennik wody żródlanej.

    • Aneta

      woda przefiltrowana filtrem dafi zawiera ponad dziesięć razy więcej Sodu niż woda nie filtrowana. Niezależnie czy jest to zwykły filtr, czy ostatnio bardzo reklamowany filtr z magnezem.
      Sód w dużych ilościach jest bardzo szkodliwy na układ krążenia.

      • Sylwia Maj

        Aneta co za pierdoły wymyślasz -dzbanek Dafi? Pierwszy raz takie coś słyszę, gdyby coś takiego bylo to by o tym pisali. Zreszta one przechodza szereg badań labolatoryjnych i jakby cos było nie tak to by je wycofali.Tak mariarog filtrowana może być zamiennikiem butelkowej , jest miękka i nie wiesz w bzdury, ze niebezpieczna, to tylko wymysły.

  • miki sauiretcki

    bzdury!”woda do nawadniania służy”!A co My roslinami jestesmy?Woda pełni przede wszystkim

    role filtracji organizmu m.i.n.z toksyn.

    Kolejnym nonsensem jest iz minerały w wodzie są bardzo d. przyswajane!To tez nieprawda!
    Wiekszym restrykcjom i kontrolom jakosci poddana jest zwykła „kranowka”.

    Pijąc wode z kranu(nawet w Warszawie czy innych duzych miastach)mamy pewnosc iż nie zawiera

    bakterii i drobnoustrojów poprzez specjalistyczny proces uzdatniania bazujący na dwutlenku chlorku i filtracji(co w przypadku mineralnej-w markecie nie mamy takiej pewności )

    woda w kranie nie zawiera toksyn powstałych przy rozkładzie plastiku(wiekszosc sprzedawanych wód jest w plastikowych butelkach)
    A wiec LUDZISKA!nie dawajcie sie nabijać w butelke!!!

    • Roślinami nie jesteśmy, aczkolwiek składamy się w 60% z wody. Biorąc pod uwagę, że nie potrafimy jej magazynować, wszystkie straty powinny być uzupełnianie na bieżąco.

      Otóż minerały z wody – zarówno kranówki jak i butelkowej – charakteryzują się wysoką przyswajalnością i mogą stanowić uzupełnienie diety w niektóre składniki, np. wapń.

      Podobnie jak woda z kranu tak i wody butelkowe mają ścisłe normy i wymagania co do jakości, które muszą spełniać.

      Myślę, że nie ma co popadać w paranoję i szukać wszędzie podstępu – producenci może nie dbają szczególnie o nasze zdrowie, ale nie planują też masowej zagłady ludzkości. Poza tym w artykule wyraźnie napisałam, że woda z kranu jest dla nas bezpieczna, więc nie do końca rozumiem tego końcowego apelu.

      Pozdrawiam!

      • nieumyty

        A pijesz wodę osoloną?to rozwiąże twój problem tylko trzeba wiedzieć jak.Zainteresuj się książkami Nieumywakina on to wszystko dokładnie badał dla kosmonautów.

  • miki sauiretcki

    Jeszcze jedno na temat wody z kranu:Miekka woda jest dobra ale dla pralek!Dla czlowieka
    o wiele bardziej cenna jest „twarda” bo bagata m.i.n. w magnes i wapń.
    poczytajcie sobie Ludzie na ten temat!I nie wierzcie we wszystko co znajdziecie w internecie!O telewizji nie wspomnę!

    • Jeśli przeczytał Pan dokładnie cały artykuł to zapewne znalazł Pan taką samą informację.

  • Majka23

    mariarog ja mam dzbanek Dafi z filtrem i filtr oczyszcza wodę z kamienia, ta woda jest miękka i bezpieczna. Filtry przechodzą wszelkie testy w labolatoriach zanim trafią do użytkownika, przynajmniej wiem, z Dafi tak jest. Britty nie znam.

  • brakbrak

    Nie wolno pić pod żadnym względem wody z kranu! Ludzie nie wierzcie w te brednie!!!! O ile dorosłemu człowiekowi 2 szklanki może nie zaszkodzą, na pewno zaszkodzi kilkanaście a o dziecku niema co mówić i nie ważne skąd jesteś, jeśli chcesz pić wodę z kranu musisz mieć filtry, zestaw filtrów wraz z mineralizatorami i to nie za 300zł komplet z marketu! Tylko taki za ,min 2000zł sam wkład filtrujący, 1 wkład musi kosztować 400zł. Prędzej we sny sąsiada o końca świata uwierzę niż w kompetencję urzędasów i wiedzę tego autora tekstu.

  • Ilona101

    Woda z kranu po przefiltrowaniu nie odbiega jakością od butelkowej, owszem kiedyś kupowałam ale już teraz tego nie robię bo jak przejdzie przez dzbanek Dafi i filtr jest bardzo smaczna.

  • julka

    świetny artykuł! szczerze mówiąc, o wielu rzeczach nie miałam pojęcia! piję dość spore ilości wody, głównie piwniczanki, bo wolę kupować wodę wysoko zmineralizowaną, nie źródlaną:)

    • julietta

      dokładnie, woda źródlana to moim zdaniem strata pieniędzy.. piwniczanka najlepsza!

  • nieumyty

    Radził bym bla przytomnych ludzi zapoznać się co mówi Dr.nauk medycznych Nieumywakin.On zajmował się woda jaką maja pić kosmonauci by być zdrowym na orbicie okołoziemskiej bo tam apteki nie są w stanie z sobą zabrać.Na youtube wpisać Nieumywakin i włączyć polskie napisy i wszystko jasne.A cała reszta to pier…nie o nie wiem czym.

  • Krystian Szwaja

    filozoficzne pytanie
    Picie wody źródlanej z mineralną zapewni więcej składników?

  • Edyta

    Co to za reakcja gdy dodamy do Muszynianki trochę cukru

  • Natalua

    Ja mam założony w domu uzdatniacz, wiec woda jest miękka i dodatkowo filtruje ją dzbankiem Britty. Nie wiem jaki dokładnie ma skład, ale wiem, że pijąc 3 litry wody dziennie i będąc studentem nie bardzo stać mnie na ciągłe kupowanie wody butelkowanej, więc wybrałam taką drogę 🙂

  • Kasia

    Dzień dobry,

    w artykule przeczytałam, iż osoby z obrzękami powstałymi w wyniku zatrzymania wody w organizmie powinny pić wodę niskosodową. Czy mogłaby mi Pani doradzić, jak osoba chorująca na tarczycę z powracającymi co jakiś czas problemami z zatrzymywaniem się wody w organizmie może dostosować spożycie wody – aby odpowiednio nawodnić organizm oraz pozbyć się obrzęków? (Jest to kobieta, 30 lat, 170 cm wzrostu, 90 kg wagi pracująca fizycznie na cały etat). Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź – z góry serdecznie dziękuję!

    Kasia.

    • DEE JAY

      zobacz wywiady z Jerzym Ziembą na you tube tam dostaniesz wiele odpowiedzi na tarczyce i wiele różnych problemów. Wodę należy solić szczypta soli na butelkę wody ale nie sola z sklepu która zawiera antyzbrylacz wez sól himalajską luba naszą kamienną kłodawską

      • Kasia

        Dziękuję za informację! Zapoznam się z tymi wywiadami. Pozdrawiam!

      • Poglądy głoszone przez pana Jerzego Ziembę nie są najlepszym źródłem wiedzy.

  • wiolkaen

    Świetny artykuł :)! Na pewno będę miała go w głowie przy kolejnych zakupach. Zawsze jak podchodziłam do regałów z wodą to nie zastanawiałam się nad tym co wkładałam do koszyka. Jaką wodę butelkowaną najczęściej pijecie? Ostatnio zaczęłam kupować na siłownię veroni hydration, ze względu na fajne opakowanie, ale przede wszystkim ze względu na dobry skład i wysokie pH. Szkoda, że nie na każdej wodzie są podane wszystkie informacje 🙁

  • Waldemar Resiak

    Pisze Pani: „Propagatorzy picia wody z kranu gwarantują nam, iż mimo minimalnej
    zawartości chloru w wodzie (nie przekraczającej dopuszczalnych dawek)
    może być on wyraźnie wyczuwany z uwagi na intensywny zapach, jednak nie
    stanowi to żadnego zagrożenia dla naszego zdrowia.”, by za chwilę w następnym akapicie napisać „Z kolei zgodnie ze Stanowiskiem ekspertów Polskiego Towarzystwa
    Ginekologicznego chlorowana woda pitna powszechnie dostępna w sieci
    wodociągowej nie powinna być
    spożywana przez kobiety w ciąży, kobiety karmiące piersią, noworodki,
    dzieci, osoby w podeszłym wieku oraz z zaburzeniami układu
    odpornościowego. Chloropochodne substancje chemiczne stosowane w
    procesie dezynfekowania wody są silnymi utleniaczami, wchodzącymi w
    reakcję z mikrozanieczyszczeniami wody, tworząc niebezpieczne i
    niepożądane produkty dezynfekcji (np. trihalometany, kwasy
    halogenoocytowe, halogenoketony, halogenonitryle, hydroksyfurany,
    chloroform) – niektóre z nich posiadają działanie rakotwórcze i teratogenne
    (toksyczne oddziaływanie substancji na płód, prowadzące do śmierci,
    zaburzeń rozwoju, poronienia czy przedwczesnego porodu). Co więcej
    gorsza wstępna jakość wody poddawanej dezynfekcji wiąże się z wyższym
    stężeniem wyżej wymienionych substancji.” Jak to się ma do tego, że wszyscy tak przychylnie wypowiadają się o karnówce, a wszystkich niepijących kranówkę traktują jak wariatów i głupców „dających się nabić w butelkę”. Skąd ten obłęd, skąd ta hipnoza czy wręcz ignorancja? Faktem niezaprzeczalnym jest problem z plastikiem, który porusza parę komentarzy. To jest minus wód butelkowych, ale ja widzę więcej szkód w piciu kranówki. Poza chlorem jest jeszcze silnie toksyczny fluor dodawany w większości polskich miast do wody, po jaką cholerę? Mając na uwadze, że z wodą kranową jak i butelkową są ogromne problemy i wiele zastrzeżeń można, tylko zdawać się na ślepy los i pić co komu się podoba. Jest jednak coś w tym, że „elity” dążą do depopulacji, a ci co przeżyją po prostu będą bio-robotami zdolnymi jedynie posłusznie wykonywać zalecenia „elit” – czytaj być bezmyślnych, schorowanym niewolnikiem wyzyskiwanym przez koncerny, czyli „elity”. Jeszcze na końcu chcę nadmienić bardzo ważną kwestię. Otóż mało kto zdaje sobie sprawę, że największe sieci wodociągowe w Polsce trafiają ostatnio hurtem w „ręce” Izraela…czy to nie jest jasny sygnał? Skąd te nagonki na picie wody z kranu? Że niby taka zdrowa i wspaniała i dla każdego? Nawet chyba w tym artykule jest wzmianka o plakatach w wielkich miastach namawiających do picia wody z kranu, a jeśli się mylę to chodzi o ten „pro-test” na który powołuje się autorka, a który przeczytałem przed tym artykułem. Radzę się głębiej zastanowić. A autorce radzę się zdecydować, czy kranówka jest w końcu „nie stanowiąca zagrożenia dla naszego zdrowia” czy jednak „posiadająca działania rakotwórcze…”

    • Witam serdecznie,

      Kranówka z pewnością nie stanowi zagrożenia dla zdrowia. Po prostu zaleca się, aby osoby szczególnie wrażliwe na działanie czynników zewnętrznych (np. kobiety w ciąży, małe dzieci) powinny mimo wszystko sięgać po wody butelkowe, które nie mają prawa mieć substancji szkodliwych.

      Z tego samego powodu ciężarna nie powinna jeść surowego mięsa czy pić niepasteryzowanego mleka. U osoby dorosłej, nie z grupy szczególnego ryzyka, również istnieje potencjalne ryzyko zarażenia pasożytami czy bakteriami pod wpływem spożycia tego typu produktów, jednak nie jest to aż tak niebezpieczne.

      Pozdrawiam!

  • Polskie wody mineralne

    Bardzo wyczerpujący artykuł!
    Może zainteresowała by się Pani także kolejną kategorią wód czyli wody lecznicze. Mamy w Polsce kilka na prawdę godnych polecenia źródeł.

  • Beata

    Poznańska woda wodociągowa… no cóż, dla mnie jest toksyczna. Pochodzę z miasta, gdzie nie chloruje się wody i mój nieprzyzwyczajony organizm przeżywa zatrucie za każdym razem jak ktoś poczęstuje mnie herbatą z poznańskiej wody z kranu. Trzeba pamiętać, że chlor to trucizna i nie każdy ma na nią taką samą wytrzymałość – ucierpieć może nie tylko płód, ale i dorosły człowiek. Dodatkowo w północnej części miasta (nie mam wiedzy o innych) w wodzie występują zarodniki chloroodpornego grzyba – filtry w domu i w pracy robią się czarne i obślizgłe w 2 tygodnie. Ta woda oczywiście przechodzi wszystkie badania. Przechodziła je nawet śmierdząc jakby ropą naftową, puki nie został w badania zaangażowany ekspert z zewnątrz… Miejcie się na baczności decydując się na wodę z kranu!

    • OazaFanatics

      Prześlij te wiadomość do 6ciu osób w tych komentarzach albo twoja woda zamieni się w kranówę.
      masz minute
      #oazamasterrace
      #tylkodobrawoda