Produkty „light” – nie daj się oszukać!

Często dążąc do obranego celu chwytamy się różnych, niekoniecznie skutecznych środków. Niestety człowiek już jest tak skonstruowany, że zawierza powszechnie przyjętym przez społeczeństwo poglądom, ponieważ uważa, że skoro większość tak myśli to tak powinno być. Owy aspekt ludzkiej psychiki jest często wykorzystywany przez reklamy oraz producentów, którzy zrobią wszystko (włącznie z „niewinnymi” kłamstewkami) byle by tylko zwiększyć sprzedaż swoich produktów.

Taki stan rzeczy bardzo często można zaobserwować w jakże popularnym współcześnie temacie odchudzania. Producenci, niestety skutecznie, >wykorzystują panującą modę na chęć posiadania szczupłej sylwetki – w zastraszającym tempie na rynku pojawiają się coraz to nowsze farmaceutyki, suplementy i produkty żywnościowe, mające pomóc w szybkim zgubieniu kilogramów.

Do tego typu produktów można z pewnością zaliczyć tzw. produkty light, kojarzące się przeciętnemu konsumentowi z żywnością, która powinna pomagać w odchudzaniu. Czy słusznie?

Regulacje prawne żywności „light”

W obowiązującym od 1 lipca 2007 roku „Rozporządzeniu (WE) nr 1924/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności” po raz pierwszy określono zasady stosowania oświadczenia żywieniowego produktu „lekkiego (light)”. A brzmi ono następująco:

„Oświadczenie, że produkt jest „lekki”, oraz każde oświadczenie, które może mieć taki sam sens dla konsumenta, musi spełniać takie same warunki jak te, które ustalono dla terminu „zmniejszona zawartość”; oświadczeniu temu towarzyszy ponadto wskazanie na właściwość (właściwości), które sprawiają, że środek spożywczy staje się produktem „lekkim”.

Natomiast oświadczenie dotyczące „zmniejszonej zawartości” danego składnika może być stosowane tylko wówczas, gdy „obniżenie zawartości wynosi co najmniej 30% w porównaniu z podobnym produktem”, zaś „oświadczenie, że środek spożywczy ma zmniejszoną wartość energetyczną może być stosowane tylko wówczas, gdy wartość energetyczna jest zmniejszona przynajmniej o 30%, ze wskazaniem na cechę lub cechy, które sprawiają, że dany środek spożywczy ma zmniejszoną ogólną wartość energetyczną”.

Czym w praktyce jest produkt light?

Praktycznie rzecz ujmując produkt „lekki” wcale nie musi mieć obniżonej wartości energetycznej – i bardzo często nie ma. Co więcej, zdarza się, że porównując ilość kalorii pomiędzy żywnością „light”, a jej zwykłym odpowiednikiem tej samej firmy okazje się, że ten pierwszy ma większą wartość energetyczną. I nie ma tutaj żadnego oszustwa.

cyekoladaWeźmy dla przykładu czekoladę – żeby na opakowaniu mogło pojawić się określenie „light/lekki” musi mieć co najmniej o 30% zmniejszoną zawartość cukru, tłuszczu lub energii. Jako, że cukier można w prosty sposób zastąpić sztucznymi słodzikami to producenci często wybierają takowe rozwiązanie w celu uzyskania „lekkości” produktu, który raczej dla większości osób kojarzy się z wysokokaloryczną przekąską. Jednak, aby zachować strukturę charakterystyczną dla czekolady należy zastąpić cukier czymś innym – świetnie sprawdza się tutaj tłuszcz, który jak wiadomo dostarcza więcej energii (1 g tłuszczu = 9 kcal, 1 g węglowodanów = 4 kcal).

Hmm… chyba nie do końca tego spodziewa się osoba, będąca na odchudzającej diecie.

Co w zamian dają nam „lekkie” produkty?

Jak wiadomo w przyrodzie nic nie ginie, stąd jeżeli coś zabieramy to musimy to zastąpić czymś innym. Cukry i tłuszcze stanowią bardzo ważne składniki, biorące udział w tworzeniu konsystencji produktu, wyglądu, smaku i zapachu – dlatego też produkty light nierzadko dostarczają nam tzw. wypełniaczy.

  • Cukier – zmniejszenie ilości tego składnika równa się zwiększeniu spożycia syntetycznych słodzikównajbardziej popularnym jest aspartam, o którego szkodliwym działaniu na organizm już pisałam;
  • Tłuszcz  – w celu zmniejszenia ilości tego składnika można stosować różne metody na etapie produkcji. Najprostszym sposobem jest rozcieńczenie tłuszczu z wodą, co wydaje się być możliwe np. w przypadku serków wiejskich light. Jednak bardzo często taki zabieg jest niewystarczający – wówczas rolę tłuszczu spełniają substancje skrobiowe i rozmaite zagęszczacze.  Najczęściej stosowane są: skrobia modyfikowana, mączka chleba świętojańskiego, inulina i guma ksantanowa. Pamiętajmy również, że tłuszcze w pewnym stopniu nadają smak potrawom, więc usunięcie ich wiąże się z dołożeniem substancji wzmacniających smak.

Bardzo ważne jest, aby umieć zachować rozwagę nawet podczas restrykcyjnej diety – nie można zupełnie wyeliminować tłuszczów, ponieważ są one składnikami niezbędnymi do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Spożywając mleko 0%, czy też całkowicie odtłuszczony jogurt nie będziemy dostarczać sobie witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A,D,E,K), ponieważ w takich produktach ich zwyczajnie nie ma. Dlatego jeżeli chcemy ograniczyć ilość spożywanego tłuszczu zamiast produktów pełnotłustych wybierajmy średniotłuste, bądź chude – ale nigdy całkowicie odtłuszczone.

[Warto przeczytać: Dieta skuteczna i bezpieczna]

Psychologiczna „lekka” gra

Niestety często zdarza się, że wpadamy w „psychologiczną” pułapkę, która wynika z błędnego toku myślenia. Wielu osobom wydaje się, że skoro coś ma na opakowaniu słowo „light” to musi być to produkt niskokaloryczny i zjedzenie większej ilości i nie wpłynie na masę ciała. Dlatego często zdarza się, że produkty takie spożywają również osoby o prawidłowej wadze. Jednak nawet jeżeli produkt rzeczywiście ma mniej kalorii, to spożycie większych jego ilości w efekcie powoduje dostarczenie zwiększonej ilości energii, a to może przełożyć się na „lekki” wzrost masy ciała.

Nie daj się oszukać!

Przytoczone wcześniej rozporządzenie Parlamentu Europejskiego określa definicję żywności „light/lekkiej”. Nie ma tam ani słowa o produktach fitness, fit, slim, sport i innych tego typu. Dlatego też nie dajmy się nabrać na ten jakże prosty chwyt marketingowy i nie wkładajmy bezmyślnie do koszyka każdego produktu, na opakowaniu którego znajduje się modelka z talią osy.

nutrition factSposób na uniknięcie błędów tego typu jest bardzo prosty – wystarczy spojrzeć na etykietę znajdującą się na opakowaniu. Należy porównać wartość energetyczną, zawartość tłuszczów i cukrów produktu „light” z jego zwykłym odpowiednikiem, oczywiście tej samej firmy. Wówczas szybko przekonamy się jakie są intencje danego producenta – czy chce on nas nabić w butelkę i zwiększyć sprzedaż, czy też stara się stworzyć produkt faktycznie spełniający oczekiwania konsumentów.

Produkty typu „light” absolutnie nie mogą zdominować naszego codziennego jadłospisu. Organizm potrzebuje wszystkich składników odżywczych w odpowiednich ilościach, a „lekka” żywność często nie dostarcza nam tylu minerałów i witamin co tradycyjne produkty. Jak we wszystkim – potrzebny jest umiar i rozsądek.

Przeczytaj także:

  • Arik

    Spotykam się często z produktami light gdzie przy zmniejszeniu tłuszczu dodano więcej cukrów prostych (węglowodanów), albo ordynarnie zastąpiono tłuszcz cukrem/syropem frukt.-gluk. albo/i sztucznymi substancjami chemicznymi poprawiającymi smak (o nich wspomniałaś). Często produkty light są znacznie bardziej przetworzone (wystarczy spojrzeć na skład), gdzie kryje się kolejna pułapka. Jak tak porównać argumenty za i przeciw, to wręcz odechciewa się wszelkich ‚light’…