Stewia – naturalna słodycz

Stewia to niepozorna roślinka z rodziny Asteraceae wzrastająca przeciętnie na wysokość 80 cm, posiadająca intensywnie zielone listki i małe, białe kwiaty. Naturalnie występuje na subtropikalnych łąkach Ameryki Północnej i Południowej. Wydawałoby się roślina jak roślina – jednak jest w niej coś szczególnie niezwykłego – i jednocześnie ważnego dla ówczesnego człowieka.

Otóż stewia posiada wyjątkowo słodkie liście – w związku z czym od lat jest uprawiana w Paragwaju, Brazylii, Urugwaju, Tajlandii czy Chinach – i wykorzystywana jako substancja słodząca. Dzięki temu, że posiada szereg innych właściwości jest o niebo lepsza od stosowanego powszechnie białego cukru, a tym bardziej od chemicznie wytwarzanych słodzików. Sprawdźmy dlaczego.

Stewia kontra cukier

  • Jedna łyżeczka cukru niesie ze sobą 20 kcal – wartość energetyczna jednej łyżeczki stewii jest praktycznie zerowa.
  • Ususzone i sproszkowane liście rośliny są 250 – 300 razy słodsze od cukru występującego na naszych stołach (dwie płaskie łyżeczki sproszkowanych liści słodkością odpowiadają aż szklance cukru!).
  • Stewia nie powoduje próchnicy zębów – niestety nie można tego samego powiedzieć na temat sacharozy.
  • Roślinka jest bezpieczna dla osób zmagających się z cukrzycą, ponieważ nie podnosi poziomu glukozy we krwi.
  • Stewia nie powoduje fermentacji w jelitach, w przeciwieństwie do cukru.

 Stewia kontra aspartam

  • Doskonale wiemy, że produktów, zawierających aspartam nie wolno podgrzewać, ponieważ wzmaga to uwalnianie wolnego alkoholu metylowego już w produkcie – przez co jest szybciej wchłaniany z przewodu pokarmowego i w efekcie występuje zwiększone ryzyko zatrucia organizmu. Natomiast stewia jest odporna na działanie wysokiej temperatury (do 200˚C), więc spokojnie można używać jej do gotowania i pieczenia ciast.
  • Stewia może być stosowana do słodzenia płynów o odczynie zarówno kwaśnym jak i zasadowym (pH 3-9) – w przeciwieństwie do aspartamu, który jest trwały tylko w napojach o odczynie kwaśnym (np. soki i napoje cytrusowe.
  • Ususzone i sproszkowane liście stewii mogą być długo przechowywane i nie powoduje to zmian w jej składzie. Zapewne pamiętacie, że długie przechowywanie aspartamu prowadzi do powstawania dwuketopiperazyny, której związek z rozwojem nowotworów mózgu udowodniono w badaniach naukowych.
  • Stewia może być stosowana przez osoby chore na fenyloketonurię – czego nie można powiedzieć o aspartamie, który jest źródłem fenyloalaniny.

Jak widać ta „słodko-listna” roślinka ma wiele zalet, których nie można przypisać ani syntetycznemu słodzikowi jakim jest aspartam, ani sacharozie. Czyżby istniała idealna alternatywa dla chorych na cukrzycę? Nie wspominając już o osobach, pragnących zgubić nadmiar tkanki tłuszczowej, ale jednocześnie nie potrafiących odmówić sobie słodkości.

Przed potwierdzeniem tej informacji należy dowiedzieć się czy jest ona jednak w stu procentach bezpieczna dla człowieka, wszakże syntetyczne środki słodzące też miały być.

Bezpieczeństwo

Jak dotąd przeprowadzono ponad 200 badań naukowych, potwierdzając bezpieczeństwo stosowania stewii. Podczas doświadczeń wykazano, że Stewiozyd i Rebaudiozyd A (główne składniki, występujące w liściach rośliny) nie powodują nowotworów i wad wrodzonych płodu zarówno u zwierząt jak i u ludzi. Nie są również przyczyną, nawet w dużych ilościach, innych działań niepożądanych.

W związku z tym ustalono maksymalne dopuszczalne dzienne spożycie (ADI) na poziomie 4 mg/kg. masy ciała/dobę. Oczywiście jest to mniejsza ilość od przewidywanego spożycia (w porównaniu do ilości zjadanego cukru), dlatego też nie powinniśmy mieć obaw co do bezpieczeństwa stosowania naturalnego słodzika jakim jest stewia.

Myślę jednak, że nie tylko dzięki badaniom możemy mieć taką pewność. Bardzo ważny jest fakt, że stewia była od stuleci używana przez ludność Paragwaju, Brazylii, czy Boliwii. Co więcej – stanowiła dla nich nie tylko substancję nadającą słodycz herbaty czy potraw, ale przypisywali jej również szereg właściwości leczniczych. Indianie Ameryki Południowej używali stewii w leczeniu otyłości, cukrzycy, nadciśnienia, chorób serca, wątroby czy zgagi.

Współcześnie przeprowadzane badania również wskazują na korzystne działanie rośliny na organizm człowieka – okazuje się, że faktycznie może obniżać ciśnienie krwi, zwiększać tolerancję glukozy oraz zmniejszać poposiłkowy poziom cukru we krwi. Jednak jeszcze z pewnością będziemy musieli długo poczekać, aby upewnić się co do prozdrowotnego działania stewii.

Najważniejsze jest jednak to, że roślina stosowana przez ludzi przez wiele wiele lat nie powoduje żadnych negatywnych skutków zdrowotnych – z pewnością do tej pory by takowe zauważyli. Dzięki temu możemy być pewni, że nie próbujemy na sobie żadnej nowości wyprodukowanej przez wielką korporację, której głównym celem jest zarobienie milionów. I to jest zdecydowanie uspokajająca informacja!

Gdzie można znaleźć stewię?

 Stewia została dopuszczona do stosowania w Unii Europejskiej w grudniu 2011 roku – więc ilość produktów w Polsce, do których zostaje dodawana jako substancja słodząca jest póki co mizerna. Od 17 stycznia na półkach sklepowych, jako pierwszy produkt, pojawił się jogurt Activia Light firmy Danone – jednak wysyp nowych wyrobów ze stewią z pewnością dopiero przed nami!

Naturalny słodzik, oznaczony numerem E960, może być dodawany do:

  • fermentowanych przetworów mlecznych
  • lodów
  • warzyw i owoców w occie, oleju lub solance
  • przetworów owocowych i warzywnych
  • dżemów, galaretek i marmolad
  • deserów
  • kakao i produktów czekoladowych
  • wyrobów cukierniczych, w tym pastylek odświeżających oddech
  • gum do żucia
  • dekoracji cukierniczych, powłok i nadzień
  • śniadaniowych przetworów zbożowych
  • pieczywa cukierniczego i wyrobów ciastkarskich
  • przetworów rybnych
  • zup i bulionów
  • sosów
  • nektarów oraz napojów owocowych i warzywnych
  • piwa i napojów alkoholowych
  • suplementów żywnościowych
  • dietetycznych środków specjalnego przeznaczenia medycznego

Oczywiście stewia jest już dostępna w postaci słodzików w formie płynnej, w proszku i w tabletkach. Co więcej można zakupić sadzonki rośliny i hodować ją na własną rękę!

Z pewnością w przeciągu najbliższych miesięcy będziemy mieli możliwość zakupu nowych produktów z dodatkiem stewii zamiast aspartamu – tym bardziej, że aprobatę zastosowania naturalnego słodzika wyraziły takie firmy jak Coca Cola, Nestle czy Cargill.  Może kiedyś większość tzw. produktów „bez cukru” i „light” zamiast wyprodukowanych w laboratorium środków słodzących, będzie zawierała substancję naturalnie występującą w środowisku?

Myślę, że jest to możliwe, pod warunkiem, że będzie zapotrzebowanie konsumentów na tego typu produkty – taka sytuacja miała miejsce w Japonii, w której w 1970 roku zezwolono na wprowadzenie stewii. Obecnie w kraju tym konsumuje się ok. 50 ton suszu stewiowego rocznie! Dodawana jest ona do wielu produktów zamiast sztucznych substancji słodzących, a mimo to nie ma żadnych doniesień na temat jej negatywnego wpływu na zdrowie.

[Warto przeczytać: Dieta skuteczna i bezpieczna]

Mam nadzieję, że chociaż w pewnym stopniu przekonałam was, że warto jest używać produkty jak najbardziej naturalne. Nie miałam oczywiście na celu namowy do stosowania stewii, gdyż sama tego nie robię – raczej staram się ograniczyć spożycie cukru. Jednak jeżeli ktoś jest „zmuszony” do używania tego typu substancji słodzących, to na pewno lepszym wyborem będzie coś co występuje naturalnie w środowisku i jest stosowane przez ludzi od dawna. A jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

  • pannanikt

    Chciałabym się dowiedzieć czegoś więcej o ksylitolu- również naturalnej słodyczy, której też ponoć przypisanych jest dużo zalet (nie fermentuje w jelitach, pozytywnie wpływa na żeby i kości). Ile w tym prawdy i co Pani sądzi o tej substancji.
    Pozdrawiam gorąco.
    P

  • Shadow

    Właśnie się zastanawiam co jest lepsze do herbaty: stewia czy miód?

    • To zależy od stanu zdrowia i całokształtu diety. Miód mimo wszystko polecam pozostawić jako dodatek do niektórych potraw na zimno 🙂

  • Ewa

    hm no tak ale odnośnie końcówki artykułu to cocacola nestle to są podrzedne firmy monsanto (tej co produkuje trucizny i bez skrupułów dodaje ją nawet do produktów spożywczych dla dzieci) co o tym pani sądzi?

    • Nie ma innej rady jak czytanie etykiet. Jedna firma może produkować produkty z różnorodnymi dodatkami, zarówno zdrowe jak i takie, które należy omijać szerokim łukiem.

  • Jack Darkside

    Bla bla bla pani Paulino

    Artykuł mocno tendencyjny i mimo, że twierdzi pani że nie namawia do stosowania jakichkolwiek słodzików to w artykule jednoznacznie pani sugeruje „wybierzcie stewię”. Zastanawiam się kto pani za to płaci? Co ciekawe przytacza tu pani jako dowód jej bezpieczeństwa 200 badań przeprowadzonych na jej temat a w artykule na temat aspartamu bagatelizuje pani badania na temat tego produktu mimo, że było tych badań ponad 500 (czyli znacznie więcej niż w przypadku stewii i cięzko wierzyć że wszystkie zostały sfałszowane co jednoznacznie pani sugeruje). Nic to że jedyne badania aspartamu, które rzeczywiście jednoznacznie stwierdzały jego szkodliwość były przeprowadzane w latach 80-tych na szczurach (ludzki organizm to jednak inna para kaloszy) to jeszcze dawki aspartamu wówczas podawane tym zwierzętom były o wiele zawyżone do tego co możemy znaleźć w dzisiejszych produktach spożywczych (dodam że witamina A w znacznych ilościach także bywa szkodliwa a jest w powszechnym użyciu jako substancja bezpieczna dla zdrowia i nikt tego nie neguje) i badania te bardzo szybko zostały obalone jako niewiarygodne. Najwidoczniej ten fakt pani umknął albo był zwyczajnie niewygodny w promowaniu innej substancji (nie wnikam). Przytacza również pani w tamtym artykule nazwiska pojedynczych naukowców, którzy swoimi badaniami próbują udowodnić szkodliwość aspartamu (ja pani znajdę niejednego, który wierzy w ufo i poprze to swoimi badaniami „naukowymi” co nie znaczy, że ufo rzeczywiście istnieje i są to badania wiarygodne ^^) a ja jestem ciekaw ilu z nich jest opłacanych przez obrońców klasycznego cukru, którego rynek notabene mocno ucierpiał poprzez sztuczny słodzik taki jak chociażby aspartam.

    Dodam jeszcze, że sam staram się zdrowo odżywiać, do tego ćwiczę 4 razy w tygodniu (właśnie w trakcie trenigu spożywam izotonik 0,7l z zawartością aspartamu i dużą ilością witamin z grupy b + l-karnityna) i zaraz po trenigu zjadam owoce dla wyrównania poziomu glikogenu więc nie uważam żebym szkodził swojemu zdrowiu. Jak sama pani zauważyła owoce mają w swoim składzie pektynę więc de facto powinienem neutralizować „szkodliwą” działalność aspartamu zawartego w izotoniku. W dodatku jest on spożywany przez sportowców znanych klubów piłkarskich (gdzie tym bardziej kwestie zdrowego żywienia są brane mocno pod uwagę) i jak do tej pory nie słyszałem ani nie czytałem o jakimkolwiek przypadku negatywnego wpływu tego typu produktów na sportowców tychże klubów.

    Należy więc się zastanowić czy stosowanie aspartamu i innych sztucznych słodzików (oczywiście z głową) jest rzeczywiście szkodliwe dla organizmu jak próbuje to udowodnić autorka artykułu (zwłaszcza że, mnóstwo innych podobnych tego typu stron o zdrowym żywieniu zdaje się przeczyć rewelacjom tutejszej pani redaktor) czy jest to zwyczajny wymysł i manipulacja faktami w celu nakierowania na konkretne produkty z reklamy których autorka być może czerpie jakieś profity.

    Polecam sam ocenić.

    Pozdrawiam

    • Gratuluję przewrażliwienia. To, że ktoś napisze o stewii to nie znaczy, że ktoś tej osobie od razu płaci. Trochę dystansu, bo Twoja wypowiedź jest bardzo niegrzeczna. Gdyby chcieć opisywać wszelkie właściwości chemiczne wszystkich tych substancji, to ten post musiałby być doktoratem. Poza tym, Ty mówisz jeszcze o swojej diecie, która nie musi oznaczać każdej innej osoby.