Zdrowy hamburger – czy to możliwe?

Często mam okazję mijać jedną z restauracji największej sieci fast foodów na świecie. Zapewne już większość z Was wie, którą firmę mam na myśli – oczywiście chodzi o McDonald’s. Punkt, obok którego zdarza mi się przechodzić, zlokalizowany w centrum miasta, posiada całkowicie oszkloną przednią ścianę.

Taki design lokalu zapewne ma zachęcić przechodniów do „wpadnięcia” na posiłek – w końcu w tym świecie za szybą widać tylko i wyłącznie szczęśliwych ludzi, którzy mimo kilkunastoosobowej kolejki cierpliwie czekają, aby potem udać się do stolika ze swoją tacą i w ten sposób spożyć coś co ma im zastąpić na przykład obiad przygotowany w domu. Wszyscy są zadowoleni – firma, bo interes się kręci, a także klient, bo jest najedzony i poświęcił na to zaledwie kilkanaście minut. Tylko czy aby na pewno jest się z czego cieszyć?

Przerażająca statystyka

Dane statystyczne dotyczące otyłości są zatrważające. Pomiędzy 1950 a 2000 rokiem ilość otyłych dorosłych Amerykanów wzrosła o 214%! Obecnie z otyłością zmaga się ponad 30% mieszkańców USA (UWAGA – liczba ta odnosi się wyłącznie do osób otyłych, a więc nie obejmuje ludzi z nadwagą). Sytuacja wcale nie wygląda lepiej w przypadku dzieci – w ciągu ostatnich 30 lat otyłość wśród dzieci i młodzieży w tym kraju wzrosła aż 30-krotnie. W 1980 roku z otyłością zmagało się tylko 6,5% dzieci w przedziale wiekowym od 6 do 11 lat i 5% młodzieży w wieku od 12 do 19 lat. Natomiast w 2008 roku jako otyłe sklasyfikowano 19,6% dzieci w wieku od 6 do 11 lat i 18% młodzieży.

Przeanalizujmy teraz statystyki dotyczące otyłości w Polsce. Według badań obecnie na otyłość cierpi 18% dorosłych Polaków i niestety liczba ta nadal wzrasta. Wyniki badań polskiego projektu OLAF ukazują, że „otyłość i nadwaga dotyczy 18% chłopców i ponad 14% dziewcząt. W grupie wieku 9-18 lat, łączna liczba dzieci dotkniętych nadwaga i otyłością, stanowi 20 %.”

Jak widać nasze uwielbienie i przyswajanie amerykańskiego stylu życia nie wychodzi nam na zdrowie. „Szybkie”  ie niezdrowe jedzenie okazuje się śmieciowym jedzeniem, które dostarcza przede wszystkim pustych kalorii w postaci dużych ilości tłuszczu i cukru.

W dość dobitny sposób udowodnił to Morgan Spurlock, który zdecydował się przez 30 dni żywić tylko i wyłącznie w restauracjach sieci McDonald’s. Owy eksperyment odbił się znacząco na jego zdrowiu i wadze, ale być może dzięki temu uświadomił przynajmniej jakiejś części zajadaczy fast foodów jaki mają one wpływ na organizm. Przebieg i efekt tego doświadczenia można obejrzeć w dokumentalnym filmie pt. „Super Size Me” (szczerze polecam).

Oczywiście absurdem byłoby obarczanie wyłącznie fast foodów jako głównego czynnika rozwoju otyłości i związanych z nią chorób (chyba że dla kogoś jedzenie tego typu stanowi codzienny posiłek). Więc to, że omijasz takie restauracje szerokim łukiem wcale nie musi oznaczać, że Twój sposób odżywiania jest dobry.

Pokolenie fast foodów?

Jednakże chciałabym zwrócić uwagę na szczególnie niepokojące zjawisko – otóż zaglądając przez szklaną ścianę restauracji McDonald’s zaobserwowałam w jakim najczęściej przedziale wiekowym można spotkać tam klientów. Zapewne nikogo nie zdziwi, że głównymi konsumentami są ludzie młodzi, w tym studenci. Ale szokujący i przykry zarazem jest fakt, że coraz częściej przychodzą tam całe rodziny. Rodzice, być może nieświadomie, uczą w ten sposób swoje kilkuletnie pociechy złych nawyków żywieniowych – niestety dzieci będą pozytywnie kojarzyć to miejsce, co w przyszłości może skutkować częstym wracaniem do niego.

Jeżeli chodzisz do restauracji typu fast food z powodu smacznego jedzenia postaram Ci się udowodnić, że nie warto. Na końcu artykułu podaję przepis jak szybko i przede wszystkim zdrowo przygotować domowego hamburgera. Jednak wcześniej porównam go z popularnym Bic Mac’iem pod względem kaloryczności i podstawowych wartości odżywczych oraz wyjaśnię czym tak naprawdę różnią się od siebie te dwie potrawy.

W celu wizualizacji przedstawionych liczb umieściłam ostatnią kolumnę, która zawiera zalecane dzienne zapotrzebowanie energetyczne i normy na poszczególne składniki odżywcze. Oczywiście zapotrzebowanie to jest uzależnione od wieku, masy ciała i aktywności fizycznej, dlatego też powinno zostać ustalone dla każdej osoby indywidualnie. Stąd na potrzeby skonstruowania tabeli moją modelową osobą będzie kobieta w wieku 26 lat, o wadze 56 kg i umiarkowanej aktywności fizycznej.

Dlaczego warto spróbować?

[to_like][/to_like]

Na pierwszy rzut oka widać jakie są różnice. Po pierwsze hamburger domowy zawiera mniej kalorii w porównaniu do Bic Maca – nie jest to jakaś ogromna różnica, ale najważniejsze jest to, że wynika ona ze zdecydowanie mniejszej ilości tłuszczu.

Bardzo ważna jest też znacząco mniejsza zawartość składników, które w dużej mierze przyczyniają się do rozwoju chorób dietozależnych. Są to tłuszcze nasycone (przyspieszają odkładanie się blaszki miażdżycowej i w związku z tym wpływają na rozwój choroby niedokrwiennej serca), cukry proste (zwiększające ryzyko otyłości i cukrzycy insulinoniezależnej) oraz sód, który ma istotne znaczenie w rozwoju nadciśnienia tętniczego.

Przygotowany przez nas hamburger zawiera więcej błonnika pokarmowego, który nie tylko przyspiesza pasaż jelit, ale także zmniejsza wchłanianie cholesterolu z przewodu pokarmowego. Różnica ta wynika z rodzaju pieczywa, które zostało użyte do przygotowania potrawy – my wybieramy pełnoziarnistą bułkę graham, natomiast ogromny koncern napompowaną chemicznymi dodatkami bułkę pszenną.

Bardzo ważne są też składniki, których nie wymieniłam w tabeli (z uwagi na to, że nie są dostępne w tablicach McDonald’s). Chodzi tu o witaminy i składniki mineralne – domowy hamburger, zawierający dużą ilość warzyw, jest bogatym źródłem tych cennych składników odżywczych. Na pewno nie można powiedzieć tego o Bic Macu, w którym obecność warzyw ogranicza się do dwóch plasterków ogórka konserwowego i dwóch liści sałaty.

Równie istotne jest mięso, z którego został wykonany kotlet. Do przygotowania potrawy w domu osobiście wybieramy jak najlepszej jakości wołowinę. Natomiast kupując hamburgera w restauracji tak naprawdę nie mamy pojęcia co wchodzi w jego skład – tym bardziej, że jakość mięsa w owej firmie była już wielokrotnie krytykowana. Rozważając ten temat, nie można pominąć chemicznych dodatków smakowych, dzięki którym być może nawet miernej jakości mięso będzie w stanie perfekcyjnie zaspokoić nasze podniebienia.

Domowy hamburger ma jeszcze jedną, ogromną zaletę – jest to jego cena. Łączny koszt przygotowania hamburgera waha się w granicach 4 – 5 zł, w zależności od pory roku i ceny warzyw. Uważam, że jest to niewiele w porównaniu do ceny Bic Maca, która wynosi aż 9 zł 10gr. Nie dajmy się oszukiwać, płacąc taką ilość pieniędzy za tak kiepskiej jakości produkt!

Skoro już wiesz czym różni się hamburger przygotowany samodzielnie od zakupionego w jakimkolwiek barze zapraszam do obejrzenia przepisu i oczywiście przyrządzenia dania. Zapewniam, że smakuje lepiej niż wygląda – na pewno wszyscy go polubią, włącznie z najmłodszymi domownikami.

HAMBURGER DOMOWY – szybki i zdrowy 😉

Składniki

  • Mięso wołowe mielone (100g) – najlepiej zmielone samodzielnie;
  • Ulubione przyprawy (ja używam pieprzu, soli i słodkiej papryki);
  • Duża bułka graham (ok. 60 – 90 g);
  • Przecier pomidorowy (2 łyżeczki);
  • Sos czosnkowy (2 łyżeczki);
  • Warzywa (ulubione) – ja wybieram:
    • liść sałaty;
    • 2 plasterki pomidora
    • ¼ czerwonej małej papryki;
    • ¼ małej cebuli;
    • ogórek kiszony bądź konserwowy;
    • pół rzodkiewki;

Sposób przygotowania:

  • Mięso mieszamy dokładnie z przyprawami i formujemy kotleta. Pieczemy go w piekarniku na papierze do pieczenia (bez dodatku tłuszczu) w temp. 200˚C przez ok. 15 minut.
  • Przygotowujemy pozostałe składniki: przepoławiamy bułkę i kroimy warzywa.
  • 5 minut przed końcem pieczenia kotleta dokładamy do piekarnika przepołowioną bułkę, aby się nagrzała.
  • Po wyjęciu mięsa z piekarnika usuwamy tłuszcz z jego powierzchni za pomącą ręczników papierowych.
  • Następnie komponujemy całego hamburgera.

hamburger

Oczywiście każdy może dobrać składniki według własnego uznania – najważniejsze żeby w takim hamburgerze znalazło się dużo warzyw.

SOS CZOSNKOWY

(najlepiej przygotować go kilka godzin wcześniej żeby zdążył się „przegryźć”)

Składniki

  • Gęsty jogurt naturalny (1 łyżka)
  • Majonez (1 łyżeczka)
  • Czosnek (1/2 – 1 ząbek czosnku)
  • Przyprawy: bazylia, oregano, pieprz, sól;

Sposób przygotowania:

  • Czosnek przeciskamy przez praskę, bądź drobno siekamy.
  • Mieszamy dokładnie majonez, jogurt i czosnek, a następnie doprawiamy do smaku.

Aby maksymalnie zmniejszyć kaloryczność sosu nie należy dodawać majonezu.

Serdecznie zachęcam do wypróbowania przepisu i dzielenia się swoimi uwagami na temat takiej wersji hamburgera – moim zdaniem jest o niebo smaczniejszy od pełnego konserwantów Bic Mac’a, a do tego o połowę tańszy! Same plusy – więc czemu nie skorzystać?

Przeczytaj także: